www.withpassion.wix.com/grafika
www.withpassion.wix.com/grafika
Neo1710 Neo1710
254
BLOG

Tożsamość człowieka buduje tożsamość piłkarza - analiza na pols

Neo1710 Neo1710 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Polska piłka robi się smutna i przykra. Nikogo bowiem już dziś nie dziwi, że nasza narodowa kadra grając polską piłkę reprezentacyjną, gra na poziomie trzeciej ligi – że niedługo możemy doczekać się czasów, kiedy nasi piłkarze będą w końcu grać na poważnie – ale z San Marino: O utrzymanie przedostatniego miejsca w rankingu FIFA... Problem słabej postawy naszej reprezentacji staje się powoli problemem narodowym – nic dziwnego, wszakże to piłka reprezentacyjna. Na pytanie, które zadają niemalże wszyscy: Jak i kiedy będzie lepiej, odpowiem w oparciu o doświadczenie pracy od podstaw z dziećmi oraz w odniesieniu do... antropologii filozoficznej.

Zanim zaczniemy się zastanawiać nad problemem słabej postawy naszych „kopaczy” trzeba spytać o bardziej fundamentalne sprawy: O tożsamość piłkarza jako człowieka. Bez budowania tożsamości ludzkiej, nie będzie tożsamości sportowej – a w tym i piłkarskiej. Powyższe stwierdzenie to nie jedynie kwestia czysto teoretyczna. Wręcz przeciwnie: To sprawa praktyki, życia – codzienności. Tomasz Hajto, niegdyś znakomity stoper Schalke 04 G. i reprezentacji Polski, chłopak z charakterem, którego bali się znający go z Bundesligi napastnicy, bowiem szedł na całego i nie oglądał się na kolegów, w niedzielnym wydaniu polsatowskiegoCafe Futbol (15 IX br.), analizując grę obronną „kopaczy” Fornalika stwierdził, odnosząc się do wszystkich polskich piłkarzy, szczególnie tych grających w Ekstraklasie, że obecnie dużym problemem jest brak identyfikacji (polskiego) piłkarza z klubem. I trafił w sedno, gdyż bez wewnętrznego odczucia i poczucia przynależności do jakiegoś projektu sportowego, jakim zawsze powinien być klub ze swoją myślą szkoleniową, niemożliwe staje się całkowite zaangażowanie w walkę z drużyną i dla drużyny. To sprawa mentalności, przekonywał dalej Hajto. Tak, mentalność i serce do gry. Chcąc wymagać od piłkarzy gry na najwyższym poziomie, trzeba najpierw w nich – jak we wszystko, zainwestować. Niby każdy to rozumie – ale tylko niby. Kiedy przyjrzymy się szkoleniu polskiej młodzieży i odniesiemy ją do obiektywnego probierza jej sportowej jakości, jaką są wyniki reprezentacji naszych młodzieżówek, to... znowu jest dramat. Drużyna Fornalika w całych przegranych już eliminacjach do mundialu w Brazylii wygrała TRZY mecze – w tym DWA z San Marino... Dlaczego? Trudno to tu i teraz roztrząsać – wina na pewno leży zarówno po stronie trenera, jak i piłkarzy i ich klubów. Nie chcę się nad tym zastanawiać, bo z perspektywy praktycznej, to bezcelowe.

Chcę zaś wskazać na jedno: Aby każdy robił, to co do niego należy. Dlatego nawiążę do działalności Akademii Rozwoju Pasji i Talentów (www.akademiarpit.pl), która jako projekt sportowy robi po prostu swoje i to od podstaw, bez dostępu do „pzpn-owskich” układzików i obiadków z prezesami, na których wylicza się transfery polskich chłopaków sprzedawanych poza naszą ligę, gdzie najczęściej „grzeją” ławę, aby natychmiast zarobić na nich, jak na produkcie na sprzedaż. Wspomniana Akademia (ARPiT) skupia się na sportowym i piłkarskim MODELOWANIU i FORMOWANIU (nie hodowaniu czy tresowaniu) przede wszystkim dzieci: od 5 do 12 roku życia. System szkolenia ARPiT łączy w sobie trening piłkarski z psychologiczno-mentalnym i etycznym. Jednostki treningowe odbywają się nie tylko na boisku, ale także na sali wykładowej, gdzie młodzi zawodnicy aktywnie uczestniczą w zajęciach z zakresu psychologii i etyki sportu (także treści stricte patriotyczne) opartych na wykładach, dialogu i prezentacjach multimedialnych. Akademia podejmuje szereg wspierających działań wokół-piłkarskich, m.in. przez wydawanie własnego e-miesięcznikaSport&Pasja.Planuje także otwarcie drugiej w Polsce szkółki futbolowego freestyle'u. Obecnie ARPiT rekrutuje dzieci z kilku łódzkich i podłódzkich miast i miasteczek i liczy ok. 80 zawodników. Owoce tego wszechstronnego, na wskroś sportowego i humanistycznego szkolenia od podstaw, widać już teraz, kiedy dzieci z roczników 2003/04/05 zdobywają puchary w lokalnych turniejach, ogrywając akademie dziecięce takich doświadczonych ośrodków piłkarskich, jak m.in. Widzew Łódź, ŁKS czy łódzki SMS.

Powyższy przykład posłużył mi jako punkt wyjścia do części drugiej mojej analizy odnoszącej się do antropologii filozoficznej. Dlaczego tak ważna jest tożsamość piłkarza? Bo od niej zależy mentalność. A dlaczego ważna jest mentalność piłkarza? Na to pytanie każdy zna odpowiedź – a jeśli nie, to proszę porównać sposób reagowania na boisku polskich piłkarzy z niemieckimi czy nawet belgijskimi. To nie wymaga komentarza...

Każdy piłkarz jest przede wszystkim człowiekiem. Osoba ludzka zaś to istota niedokończona. Postawiona na trasie maratonu, którego celem jest stawanie się „kimś wyjątkowym”. Owestawanie sięjest słowem kluczowym do zrozumienia, kim jest i kim może i powinien być człowiek – a zatem także sportowiec-piłkarz.Stawanie sięsugeruje progres, który dokonać się może tylko wówczas, kiedy człowiek w pełni odnajdzie samego siebie – kiedy będzie stawał się pełniej sobą:o-sobą.Bycie osobą ludzką to nie tylko teoretyczne zdefiniowanie człowieka jako istoty różnej od zwierząt. To postawienie przed człowiekiem konkretnego zadania: Dążenia do doskonałości – zarówno tej intelektualnej, jak i moralnej, psychologicznej i duchowej. Zadanie to nie przekracza ludzkich możliwości – wręcz przeciwnie. Ono wyzwala w człowieku jego możliwości: talenty i zdolności, które otrzymał i które powinien w sobie rozwijać.Stawanie sięczłowiekiem poprzez swoją rozumność, wolność i świadomość wymaga samozaparcia, które opiera się na samoświadomości i samokontroli – samostanowieniu.

Tożsamość człowieka buduje tożsamość sportowca – zawodnika i piłkarza. Bez odkrycia w sobie własnej indywidualnej tożsamości, która osadzona jest w konkretnej kulturze i tradycji (tu można by wspomnieć kwestię wagi patriotyzmu dla piłkarzy reprezentujących swoje narody), piłkarz pozostaje niejakokimś nieodkrytym –kimś „poza sobą”. Bycie „obok siebie”, czyli zaniedbywanie własnych zdolności i talentów, to fundamentalny problem w budowaniu osobowości piłkarza: sportowca, który najpierw musi stać się sobą; o-sobą – człowiekiem w krwi i kości.

 

*Tekst ukazał się w pażdziernikowym wydaniu e-miesięcznika "Sport&Pasja".

Neo1710
O mnie Neo1710

Absolwent Wydziału Teologicznego UKSW w W-wie. Doktorant z zakresu antropologii integralnej. Zawodowo katecheta w LO, grafik komputerowy i akcydentalny dziennikarz. Rozmiłowany w filozofii i teologii - szczególnie w teologii duchowości. PROWADZĘ SWOJEGO VLOGA na YT: https://www.youtube.com/channel/UC8Yz3IG2LLMKD21xs7_s_9A ORAZ PORTALE NA FB: https://www.facebook.com/mocwslabosci https://www.facebook.com/projekt777 Szczególnie POLECAM MOJEGO BLOGA na: https://pracujnadsoba.wordpress.com Ponadto uwielbiam rower, snowboard, Radiohead i żywoty Świętych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości