Za poprzedniej władzy lekceważyła to przestępstwo róznież prokuratura. Nie zauważyła transparentu kibiców Legii, zapowiadającego wymordowanie około 100 tysięcy Polaków ("dla was będą szubienice"), wysyłanych politykom wyroków śmierci cywilnej, czy portretów polityków na szubienicach.
To się zmieniło. Od czasów ministra Bodnara. Ścigani są ludzie grożący Jerzemu Owsiakowi, czy Gizeli Jagielskiej. Ścigani są Bracia Kamraci, którzy grozili śmiercią dziesiątkom parlamentarzystów i innych polityków.
Środowiska uważające się za prawicę krytykują działania prokuratury, sugerując, że groziciele są ścigani za poglądy. Nie, nie są oni ścigani za poglądy. Są ścigani z groźby karalne. A groźby karalne są przestępstwem i powinny być surowo karane.
Uważam, że każdy, kto napisze innej osobie (groźba pisana jest poważniejsza niż mówiona), że ta osoba będzie zabita, powinien iść na trzy lata do więzienia.
I tak, na trzy lata więzienia powinno się skazać piosenkarza Kazika, który zaadresował do Roberta Biedronia piosenkę ze słowami: "Będziesz wisiał Biedroń, ty k***o je***a". To nie jest ktytyka Biedronia. To jest przestępstwo groźby karalnej.
Sam wielokrotnie krytykowałem, a nawet wyśmiewałem Roberta Biedronia. W 2018 roku w "Najwyższym Czasie" ukazał się mój bardzo krytyczny atrtykuł o tym polityku. Nigdy jednak nie groziłem moim oponentom politycznym ani tym z lewa, ani tym z prawa. I tego oczekuję od wszystkich uczestników dyskursu politycznego. Krytyka tak, satyra tak, groźby nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)