Jednym z najważniejszych składników kultury w naszym kręgu cywilizacyjnym jest literatura. Dlatego wśród ludzi kultury, omówionych w listopadowym cyklu wspomnieniowym, nie może zabraknąć literata. Dwudziestego dziewiątego października bieżącego roku zmarł w Krakowie Ludwik Jerzy Kern, wybitny poeta i satyryk, znany przedewszystkiem z długoletniego stałego związku z tygodnikiem Przekrój, trwającego przez cały czas jego krakowskiej egzystencji, czyli okres, gdy był on poważnym tygodnikiem dla inteligencji, a nie sui generis tabloidem, jak obecnie. Oprócz wierzy drukowanych na ostatniej stronie tego pisma, zasłynął także licznymi utworami dla dzieci i młodzieży, tak poetyckich, jak i prozatorskich. I właśnie te dzieła zdają mi się być koroną jego twórczości. Bez wątpienia można go postawić obok Brzechwy i Tuwima w panteonie polskich pisarzy tworzących dla najmłodszych czytelników. Kern był też prawdopodobnie ostatnim polskim literatem, którego drukowany debiut miał miejsce jeszcze przed wojną. Wraz z jego śmiercią skończyła się więc zapewne ostatecznie, ta epoka w dziejach literatury polskiej, w której tłumowi współczesnych jej adeptów towarzyszyli przedwojeni mentorzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)