Zachwyca mnie fakt, że mimo pozornie całkowitego zeświecczenia głównego nurtu współczesnej popkultury, czołowi artyści anglojęzyczni chętnie nagrywają płyty z chrześcijańską muzyką stricte religijną. Szczególnie widoczne jest to w Okresie Bożego Narodzenia. Płyty z religijnym repertuarem poświęconym tym świętom nagrali między innymi tak słynni wykonawcy jak Mariah Carey, Sting, czy Enya, czy też nieco mniej znani, ale nie mniej wybitni Loreena McKennit, Hayley Westenra, czy dark ambientowy zespół Nox Arcana. W odróżnieniu od naszych rodzimych piosenkarzy, którzy z reguły zatrzymują się na ludowych kolędach, nie stronią przy tem od utworów ściśle liturgicznych, w tym łacińskich. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że w obecnym sezonie chętnie sięgam po tego rodzaju nagrania celem umieszczenia ich na blogu Prawdziwe Boże Narodzenie. Zacząłem już w Adwencie, bo wielu z tych artystów wykonuje hymn Veni, veni Emmanuel, czy to po łacinie, czy też po angielsku. Tu również widać róźnice w porównaniu z polską sceną muzyczną, na której repertuar adwentowy jest praktycznie nieobecny. Jedyną znaną mi polską płytą adwentową nagrał ściśle relijny zespół Deus Meus. Jest to więc nisza nadal pozostająca do zagospodarowania. Wróćmy jednak do meritum. Utwory zaczerpnięte ze świątecznych płyt zagranicznych gwiazd będą stanowiły treść znaczącej części tegorocznych wpisów na moim bożonarodzeniowym blogu. Aby go jednak nie zdominowały, zamieszczę jedynie po trzy utwory z każdej płyty, nie licząc tych, które już zamieściłem w Adwencie. Nie będę się ograniczał wyłącznie do utworów katolickich. Choć bowiem pod względem religijnym od protestantyzmu oddziela mnie wielka przepaść, to bez zastrzeżeń uznaję ogrom wkładu tego nurtu w tworzenie chrześcijańskiej kultury muzycznej. Dlatego na moim blogu nie zabraknie metodystycznych hymnów, czy muzyki gospel. Moim zdaniem nie gryzą się one z chorałem gregoriańskim i jego mutacjami.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)