W ubiegłą sobotę Gazeta Wyborcza, w swoim dodatku turystycznym uraczyła nas entuzjastycznym artykułem Marcina Czyżewskiego poświęcony parkowi Leśny Gród w Milówce. Choć bardzo bym chciał, entuzjazmu autora podzielić nie potrafię. W zeszłym roku Leśny Gród mnie zachwycał w tym roku, przestał. Cena biletu podskoczyła do astronomicznej kwoty 15 złotych od osoby (chyba nawet wejście do komnat na Wawelu jest tańsze) a jakość świadczonych usług drastycznie spadła. Można tu zobaczyć:
puste i zarośnięte klatki dla zwierząt

pełne kosze na śmieci i to rano, zaraz po otwarciu

zaśmiecone kominki

motocykle w stajni

krzywe, brudne huśtawki

papę wyłażącą spod kamieni.

Jeśli w jakiejś klatce jest ciekawe zwierzę, to jest nieopisane

a jeżeli jest opisane to z błędami merytorycznymi i ortograficznymi.

Mała gastronomia z zewnątrz wygląda sympatycznie

ale w środku obskurnie.

Jeżeli płacę tak dużo za wstęp, to też znacznie więcej wymagam. Gospodarze obiektu niech się zastanowią, czy tędy droga. Uruchomili bowiem ciekawy projekt, ale teraz go marnują.


Komentarze
Pokaż komentarze