4 obserwujących
98 notek
63k odsłony
246 odsłon

Po wyborach - tylko jeden wniosek.

Wykop Skomentuj6

Wyniki wyborów nieco mnie zaskoczyły.  Jednak zaledwie nieco. Przewidywałem zwycięstwo PiS, ale sądziłęm, że KE wykręci, lepszy o kilka punktów wynik. Zupełnie nie zaskoczył mnie rezultat Konfederacji, ani Kukiza. Miłą niespodzianka jest też dla mnie słaby wynik Wiosny. Zwiedziony prognozami badań sondażowych, spodziewałem się, że Biedroń dobijać się będzie 10-procent. A tu ledwie prześlizgnął się ponad próg. To dobrze jednak świadczy o wyborcach.

Czego istotnego zatem dowiedziałem się z wyników wyborczych? Chyba tylko tego, że Polska zmierza, do de facto dwupartyjnego systemu politycznego. Jesienne wybory parlamentarne będą (o ile nie nastąpi jakieś zdarzenie, zmieniające reguły gry) powtórką z niedzielnych. Wygra PiS, prawdopodobnie utrzymując samodzielne rządy. Jednak tych jesiennych wyborów nie przetrwają już dotychczasowe partie i partyjki: PSL, SLD, Nowoczesna, Wiosna, Kukiz czy Konfederacja. Nie przetrwaja w sensie realnym, tzn. jako byty polityczne mające jakiekolwiek znaczenie. Mogą pozostać jako szyldy, czy kanapowe ugrupowania. Ale tylko tyle z nich zostanie. Pozostaną: PiS i PO, choć ta druga może przejść jakieś przeobrażenia.

To w pewnym sensie zjawisko, które wynika z natury obecnego sporu politycznego w Polsce. Sporu o pryncypia. O to, czy Polska ma być samodzielnym bytem politycznym w świecie, czy też przystawką dla Niemiec. Czy ma zachowac swoją tożsamość kulturową czy rozmywać się w "nowoczesności" wypranej z wartości i tradycji. Czy ma być demokracją, w której większość stanowi o rozstrzygnięciach czy też "demokracją liberalna" w której "elity" rządzą za pomocą ponad-narodowych dyrektyw, traktatów i sądów. To są w gruncie rzeczy decyzje zero - jedynkowe, albo - albo. Stąd też podział na dwa obozy.

Prawdą jest też, że ten spór o pryncypia przybiera w Polsce charakter groteskowy: walki na miny, gęby i powiedzonka. Na memy i wpisy na portalach społęcznościowych. Taki dziś sposób komunikacji społecznej i taki też, niestety poziom naszych bardziej tradycyjnych mediów, ale i polityków. Sprawia to wrażenie, że nie bardzo wiadomo o co się spieramy, albo, że to spór pozorowany. Czysto taktyczny. Ale tak wcale nie jest. To spór nie tylko realny, ale co więcej, zupełnie zasadniczy. To także, moim zdaniem, walka o ostateczne zerwanie z dziedzictwem PRL. Tak personalnym jak i kulturowym.

Jesienne wybory parlamentarne będą też ostatnią salwą polityków, którzy swe kariery zaczynali w PRL lub u zarania III RP. Nadchodzi nieuchronna zmiana pokoleniowa. Nie tylko z racji biologii, lecz i wspomnianej zmiany organizacyjnej polskiej polityki. Będzie się działo. Czy nam się to podoba, czy nie.


Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka