107 obserwujących
464 notki
835k odsłon
169 odsłon

„Powstań Polsko” (cz. 4)

Wykop Skomentuj

Na początku 1986 r. oficyna Polskiej Partii Niepodległościowej działająca w tzw. II obiegu (Wydawnictwo im. Jerzego Łojka) ogłosiła tekst „POWSTAŃ POLSKO! Zarys Myśli Programowej Nowej Prawicy Polskiej”. Autor Witold Skidel – to był wtedy mój pseudonim.

Rada Naczelna PPN przyjęła tekst jako programowy, przedstawiający czym jest PPN, ku czemu dąży, jak widzi przyszłość Polski.

Poniżej część 4. tego opracowania (Radykałowie, Lewica-Prawica).

=====================

image3) RADYKAŁOWIE. Niegdyś kierunek najsłabszy dziś niewątpliwie dominujący po stronie przeciwników reżimu. Co prawda jego zasięg nie znajduje odbicia w ilości publikacji, gdzie nadal dominują „Reformiści”.

 Nazwy tego kierunku nie należy kojarzyć z jakimś radykalizmem społecznym. Kierunek ten jest w zasadzie prawicowy i przeciwny socjalizmowi. Celem „Radykałów” jest odzyskanie niepodległości, wyzwolenie się z zależności od ZSRR i zbudowanie demokratycznego, suwerennego państwa polskiego. Przez długi czas kierunek ten był uważany za oderwany od realiów, awanturniczy, a nawet prowokacyjny. Jego hasła łatwiej trafiały do środowisk robotniczych niż inteligenckich.

 Początkowo jedynie KPN dysponowała całościowym programem działania i, jak się okazało, niezwykle trafną wizją nadchodzących wydarzeń. Można się o tym przekonać czytając opracowanie Moczulskiego „Rewolucja bez rewolucji” drukowane już w czerwcu 1979 r. Przywódca KPN zapowiedział wybuch społecznego gniewu o charakterze rewolucyjnym. Sądził, że w trakcie eksplozji siły niezależne zorganizują społeczeństwo w struktury niezależne od władz. Przewidywał, że następnie powstaną ugrupowania polityczne, które w trakcie kolejnych faz wytworzą alternatywny ośrodek władzy i z czasem obalą komunistyczną dyktaturę.

image W sytuację posierpniową KPN weszła z własną, odmienną koncepcją taktyczną. Jej przywódca postanowił, że działacze KPN, ci najbardziej znani, nie wejdą do „Solidarności” i nie będą walczyć tam o wpływy. Moczulski sądził, że tarcia „Lojalistów” z „Reformistami” będą miały korzystny wpływ na pozycję KPN w przyszłości, skoro nie brała ona udziału w utarczkach personalnych. Przywódca KPN uważał też, że z czasem doły członkowskie „Solidarności” zradykalizują się i wraz z rosnącą liczbą bezrobotnych nastąpi napływ członków do Konfederacji. Wówczas będzie można przystąpić do realizacji programu KPN w myśl zasady „pełzającej rewolucji”.

Taktyka ta całkowicie zawiodła. Nastąpił wprawdzie znaczny napływ ludzi, ale nie zdołano ich zorganizować w odpowiednie struktury, gdyż reżim znając już plany Moczulskiego aresztował najpierw jego a wkrótce pozostałych przywódców Konfederacji. Ułatwił to sam Moczulski, skoro kierownictwo KPN nie miało żadnych związków z „Solidarnością”. „Lojaliści” i „Reformiści” kierujący Związkiem nie uważali sprawy uwolnienia kierownictwa KPN za najważniejszą więc i starania w tej sprawie były dość anemiczne. W rezultacie przywódcy KPN, którym wkrótce wytoczono proces sądowy cały czas, poza lipcem 1981 r., przebywali w więzieniu. Wydarzenia na sali sadowej całkowicie przesłoniły Moczulskiemu sens i znaczenie procesów społecznych zachodzących wówczas w Polsce. Był on tak dalece niewolnikiem własnych wyobrażeń o przyszłości, że zwolniony z aresztu na kilkudniową przepustkę (9-14.12.1981) i przebywając wówczas w Katowicach, a więc tam gdzie KPN miała największe wpływy, nie wziął udziału w organizowaniu oporu i dobrowolnie wrócił do więzienia mimo ogłoszonego właśnie stanu wojennego. Następstwa 13 grudnia i bezczynność Moczulskiego były fatalne, zwłaszcza, że zawiódł też mianowany przez Moczulskiego nominalny szef KPN Krzysztof Gąsiorowski. Nie przygotowano tak podstawowych spraw jak poligrafia i środki finansowe, a uderzenie policyjne spadło na całkowicie nieprzygotowaną organizację.

 Błędy i zaniechania Moczulskiego spowodowały kryzys w łonie kierownictwa KPN. Znalazło to swój wyraz przy końcu 1984 r. kiedy to Zygmunt Goławski, Tadeusz Jandziszak, Tadeusz Stański i Romuald Szeremietiew ogłosili wystąpienie z KPN. Wraz z nimi wystąpiły reprezentowane przez nich grupy skonfederowane w KPN i większość znanych działaczy tej organizacji. Próby wyegzekwowania od Moczulskiego koniecznych zmian nie powiodły się.

 Mimo niekorzystnych zjawisk w łonie KPN kierunek „Radykalny” nie zamarł. Najpierw w miejsce pozostawione przez KPN weszła dynamiczna wówczas organizacja niepodległościowa „Solidarność Walcząca”, kierowana przez ukrywającego się do dziś Kornela Morawieckiego z Wrocławia. Wkrótce zaczęły działać inne ugrupowania: Unia Demokratów Baza, Liberalno-Demokratyczna Partia „Niepodległość”, Organizacja „Wolność-Sprawiedliwość-Niepodległość”, Ruch Polityczny „Wyzwolenie”, Kongres Solidarności Narodu i wiele innych, mniejszych.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura