107 obserwujących
464 notki
835k odsłon
624 odsłony

„Powstań Polsko” (cz. 5)

Wykop Skomentuj19

image

„Zjednoczenie sił narodów zamieszkujących Europę Środkową i Wschodnią byłoby kresem sowieckiego kolonializmu i kresem rosyjskiego panowania.”

Na początku 1986 r. w tzw. II obiegu (Wydawnictwo im. Jerzego Łojka) wydrukowano: "POWSTAŃ POLSKO! Zarys Myśli Programowej Nowej Prawicy Polskiej”. Autor Witold Skidel – to był wtedy mój pseudonim.

Rada Naczelna PPN przyjęła tekst jako programowy, przedstawiający czym jest PPN, ku czemu dąży, jak widzi przyszłość Polski.

Poniżej kolejna część tego opracowania.

====================

Nowa prawica – kilka uściśleń

 PPN uważa się za awangardę polskiej prawicy. Sądzimy, że nasz program wybiega najdalej w postulatach politycznych i zarysowanej możliwości działania. Przy czym w warstwie ideowej program PPN jest mocno osadzony w nurcie demokratycznej prawicy Zachodu. 

 Program PPN i podejmowane działania znajdują spory oddźwięk, zrozumienie i aprobatę w środowiskach robotniczych i młodzieżowych. I chociaż kierownictwo PPN nie zabiega o spektakularny rozgłos, to przecież program naszej partii znalazł już sporo zwolenników. Rozwój organizacyjny PPN jest całkowicie niezauważalny dla obserwatora z zewnątrz, który czyta dostępną mu prasę i wydawnictwa niezależne oraz słucha zagranicznych rozgłośni.

imageSamo zjawisko rosnącej w siłę Prawicy zostało jednak dostrzeżone. Myślimy o tak ważnym sygnale jakim jest praca Piotra Wierzbickiego „Myśli staroświeckiego Polaka”. Jesteśmy zgodni z autorem w tym co dotyczy generaliów w stosunkach Lewica-Prawica. Uważamy, że książka Wierzbickiego, mimo istotnych braków jest ważna dlatego, że dostrzega problem. Autorem jest człowiek tkwiący cały czas w kręgach związanych z Lewicą, który przyznaje, że ludzi Prawicy nie zna osobiście i nic go z nimi nie łączy. Uważny i obiektywny obserwator Wierzbicki, który jak wynika z książki nie potrafi wybiegać w przyszłość – dostrzegł fakt. Wprawdzie od tego daleko jeszcze do uznania, że PPN może stać się poważna siła polityczną, ale nie ulega już wątpliwości, że rozwój Prawicy ma miejsce i w tym nurcie działa PPN.

 Polska Lewica niezależna boi się Prawicy. Pojawienie się programów i co gorsza grup prawicowych spotkało się z nieprzytomnymi atakami. Kiedy powstał ROPCiO, Lewica skupiona wówczas w KSS”KOR” oskarżyła założycieli Ruchu o rozbijanie działalności opozycyjnej. Moczulski był atakowany w niezbyt elegancki sposób i stawiano mu zarzuty właściwie nie znajdujące potwierdzenia. Powstanie KPN powitano jako inicjatywę szkodliwą. Konfederacja była oskarżana o nacjonalizm, szowinizm a nawet faszyzm – z czego skorzystała zresztą prokuratura w akcie oskarżenia przywódców KPN w lutym 1985 r. (Na marginesie trzeba obiektywnie przyznać, że niektórzy reprezentanci KPN na Zachodzie dawali podstawy do oskarżania o nacjonalizm, chociaż było to sprzeczne z programem KPN. Jak się wydaje Moczulski nie umiał w porę zapobiec takim tendencjom, a może nie chciał tego uczynić.)

 Postawa Lewicy wynika, jak się wydaje, z autentycznego lęku przed Prawicą. Lewica spodziewa się odwetu ze strony srodze doświadczonej Prawicy. Być może chodzi też o utrzymanie wygodnej pozycji politycznego monopolisty, z którą lewicowcy nie chcą się rozstać. Jest jednak bezspornym, że nie tylko o to chodzi.

image1. Lewica zaczęła obawiać się polskiego społeczeństwa, zwłaszcza robotników, gdy w okresie 16 miesięcy „Solidarności” okazało się, że ideały i programy lewicowe nie znajdują poparcia, natomiast tzw. nacjonaliści bardzo łatwo zdobywają zwolenników. Wyraziło się to w swoistej niechęci robotników do ekspertów podejrzewanych o lewicowość lub ugodowość (prof. Stefan Kurowski, uznawany za prawicowca nie miał takich kłopotów). Robotnicy z zasady odrzucali wszystko co było opatrzone etykietką socjalistyczną, mimo nieświadomego przyjmowania pomyków z arsenału Lewicy. Warunkiem jednak przyjęcia takiego rozwiązania lewicowego było ukrycie jego pochodzenia ideowego. Z pojęć uznawanych dotąd za prawicowe zaczęto korzystać przy organizowaniu lewicowych Klubów Samorządnej Rzeczypospolitej Jacka Kuronia. Ten trend dostrzegamy dziś w publicystyce Adama Michnika. Może to zaprowadzić autora na stronę Prawicy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo w przeszłości nierzadko politycy prawicowi przechodzili w młodości „chorobę lewicowości”. W każdym razie kiedy okazało się co naprawdę myślą Polacy, a co nie było zgodne z wyobrażeniami „Kultury” czy RWE, Lewica spostrzegła, że ma w ręku bardzo słabe karty.

2. Polskie grupy lewicujące dostrzegają kryzys ideologii lewicowych w świecie. Wbrew sobie muszą przyznać, że to rządy imageprawicowe, głównie USA z Ronaldem Reaganem, okazały się najlepszymi sojusznikami polskich dążeń. Brandt wypada fatalnie, nie lepiej Papandreu, nawet dobrze zachowujący się Mitterrand przyjął szefa junty z PRL. Sama Lewica kompromituje się ciągle. Widzi naruszenia demokracji i swobód obywatelskich przez dyktatury prawicowe i nadaje temu rozgłos a milczy o zbrodniach dyktatur lewicowych. Milczała w obliczu ludobójstwa w Kambodży, dziś nie dostrzega zbrodni w Etiopii. Partyzanci afgańscy walczący z sowiecką okupacją nie mają nawet promila tego poparcia, jakim lewicowcy obdarzali komunistyczny Vietcong podczas wojny w Wietnamie. Lewica kompromituje się gromadząc pół miliona protestujących w czasie wizyty prezydenta Reagana w Europie jednocześnie rezygnując z protestów podczas podobnej wizyty Leonida Breżniewa.

Wykop Skomentuj19
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura