107 obserwujących
466 notek
838k odsłon
200 odsłon

„Powstań Polsko” (cz. 9)

Wykop Skomentuj5

image

"W tej perspektywie podstawowym zagadnieniem jakie staje przed przeciwnikami reżimu to nie porozumienie z władzami, ale zdobycie władzy. Problem dialogu z władzą zniknie bezpowrotnie, gdy na czele państwa staną ludzie wybrani przez społeczeństwo.” 

Na początku 1986 r. w tzw. II obiegu (Wydawnictwo im. Jerzego Łojka) wydrukowano: „POWSTAŃ POLSKO! Zarys Myśli Programowej Nowej Prawicy Polskiej”. Autor Witold Skidel – to był wtedy mój pseudonim.

Rada Naczelna PPN przyjęła tekst jako programowy, przedstawiający czym jest PPN, ku czemu dąży, jak widzi przyszłość Polski.

Poniżej kolejna część tego opracowania

===================

Zamiary reżimu

Pisaliśmy już wyżej, że reżim PRL zdołał przetrwać, ale jest to trwanie bez pewności jutra. Początkowo, jak można przypuszczać, komuniści uważali, ze zdołają się uratować jeśli: 

- ugrupowania niezależne zostaną całkowicie zniszczone przez siły represyjne;

- środkami politycznymi i represjami uda się obezwładnić „Solidarność” i skłonić jej robotniczych przywódców do kolaboracji z reżimem;

- wprowadzi się tzw. reformę gospodarczą, rozumianą jako drakońskie podwyżki cen właściwie na wszystko, co jest człowiekowi potrzebne do życia.

 Plan został częściowo zrealizowany. Wprawdzie udało się izolować część przywódców ugrupowań niezależnych, ale nie zdołano sparaliżować działalności tych grup, a nawet powstały nowe. Całkowitym fiaskiem zakończyła się próba wmontowania w system fałszywej „Solidarności”. Mimo gorączkowych usiłowań nie znaleziono zdrajców gotowych spełnić oczekiwania komunistów. Nie udało się też zmontować owego „robotniczego trzonu” Związku, który podobno został oszukany przez politykującą ekstremę. W rezultacie władze musiały zlikwidować wszystkie związki zawodowe, czym zraziły sobie również w zasadzie wiernych dotąd branżowców. Najboleśniejsza okazała się klęska na odcinku reformy gospodarczej. Reżim sądził, że jeżeli zlikwiduje „Solidarność” to tym samym dowiedzie „kapitalistom” kto w Polsce rządzi. „Wiarygodny” rząd Jaruzelskiego będzie więc mógł liczyć na nowe kredyty. Tymczasem banki zachodnie niepomne jakoś o własne interesy odmówiły kredytów. Pierwszy raz nie sprawdziły się znane słowa Lenina o głupocie kapitalisty, które sprzeda na kredyt linę na której się go powiesi.

image PRL pod rządami komunistycznych generałów przypomina dziś pociąg złożony z mocno sfatygowanych wagonów, prowadzonych przez ślepawego maszynistę po torach wymagających pilnej naprawy. Na trasie przejazdu są osłabione mosty i wiadukty, zacinające się zwrotnice i dróżnicy zapominający co pewien czas o zamykaniu rogatek. W którymś miejscu nastąpi zbieg kilku niekorzystnych zjawisk zakończonych wykolejeniem pociągu. Nie wiemy kiedy ta kastratora nastąpi i jak długą drogę ma ten pociąg przed sobą. Wiemy, ze w miarę upływu czasu prawdopodobieństwo katastrofy jest coraz większe. Taka jest przyszłość PRL.

 

Reżim komunistyczny w Polsce ma przed sobą prawdopodobnie trzy drogi:

1. Pozorna liberalizacja. Jak już pisaliśmy reżim nie może sobie pozwolić na prawdziwą liberalizację. Może natomiast i potrafi stworzyć pozory liberalizacji. W tym celu przeprowadza się zakrojona szeroko kampanię represyjną polegająca na przyciśnięciu społeczeństwa do ziemi. Po pewnym czasie represje ustają, sytuacja normuje się na poziomie będącym przed represjami i … dzięki temu pozornemu ruchowi ludziom wydaje się, że jest lepiej. Oto skutek takiej pozornej liberalizacji. Nie należy wykluczać, że obecna akacja zaostrzenia prawa karnego i uchwalenie przez Sejm PRL różnych „brudnych ustaw” jest przygotowaniem do takiej właśnie pozornej liberalizacji. Istotnym problemem jest w takim ewentualnym zamiarze kwestia więźniów politycznych. Jedynym rozwiązaniem wydaje się ustanowienie statusu więźnia politycznego, o co zabiega Episkopat. Spowodowałoby to eliminację wielu pól konfliktu i nie działałoby tak na wyobraźnię społeczeństwa. Słabością tego rozwiązania byłaby jednak znaczna minimalizacja represyjnych skutków uwięzienia. W konsekwencji ludzie zagrożeni uwięzieniem mniej by się bali. Rozwiązaniem drugim, ciągle rozważanym przez reżim, jest skazanie na banicję czołowych działaczy. Informacje poufne mówią o listach obejmujących grubo ponad tysiąc nazwisk osób, które zostałyby deportowane, poza granice PRL. Mówi się o Libii, Mongolii lub Kubie jako miejscu osadzenia deportowanych, oczywiście z prawem udania się do państw zachodnich. Rozwiązanie takie wydaje się mało prawdopodobne, ale stan wojenny też przeszedł nasze wyobrażenia o możliwościach reżimu. W końcu byłoby to jakieś przerwanie zaklętego kręgu uwiezień i ciągłych amnestii.

2. Powrót do stalinizmu. Wariant najmniej prawdopodobny w obecnych warunkach zważywszy na położenie międzynarodowe Związku Sowieckiego. Byłoby to możliwe, gdyby w Moskwie obalono Gorbaczowa. (Jego pozycja nie jest zbyt mocna o czym można wnosić porównując wystąpienie szefa KPZR na ostatnim zjeździe tej partii z tekstem uchwały końcowej zjazdu.) Oczywiście w takim przypadku doszłoby do ostrego konfliktu z Zachodem i być może trzeciej wojny światowej. Twierdzenie, ze powrót do stalinizmu jest niemożliwy, gdyż nie ma ludzi zdolnych do popełniania takich zbrodni jak UB-owcy Stanisława Radkiewicza jest bardzo naiwny. W obecnym MSW jest niewątpliwie więcej funkcjonariuszy pokroju naczelnika wydziału Grzegorza Piotrowskiego, zdolnych mordować, posłusznych wykonawców, którzy nie zawahaliby się przed popełnieniem zbrodni bądź z przekonania, bądź ze strachu przed przełożonymi.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura