124 obserwujących
503 notki
958k odsłon
  6822   5

To po prostu zdrada!

imageSejm 28 maja br. w wybierał prezesa IPN. Kandydatem był dr. Karol Nawrocki - dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Nawrockiego atakowała opozycja i głosowała przeciwko jego kandydaturze. Okazuje się, że kandydat naraził się opozycji kształtem wystawy głównej w kierowanym przez niego Muzeum II Wojny Światowej. Opozycja uważa, że na wystawie nie powinno być portretu św. Maksymiliana Marii Kolbego, portretu Witolda Pileckiego, zdjęcia powstańców warszawskich składających przysięgę wojskową, zdjęcia rodziny Ulmów zamordowanych przez Niemców za przechowywanie Żydów. Także domagano się usunięcia polskiej flagi narodowej, ocalonej przed Sowietami we Lwowie i przywrócenia w jej miejsce makaty przedstawiającej powitanie przez mniejszość białoruską agresora sowieckiego wkraczającego na ziemie polskie 17 września 1939 roku. Miały być usunięte z wystawy eksponaty dotyczące mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala” i Mariana Rejewskiego, który złamał szyfry Enigmy. Wicepremier Piotr Gliński w swoim wystąpieniu wymienił kilkanaście takich pozycji, które zdaniem opozycji nie powinny być eksponowane na wystawie. W trakcie wystąpienia posłowie opozycji podnieśli taką wrzawę, że wicepremier nie mógł go dokończyć.

Dla każdego Polaka powinno być oczywiste, że kastracja wystawy, jakiej domagała się opozycja jest rodzajem apostazji narodowej, aktem zdrady. Okazuje się, że ciągle mamy w Polsce ludzi, którzy mówią po polsku, ale z Polską, poza zamieszkaniem, nie mają wiele wspólnego. To po prostu kontynuacja postawy zdrady jaką w latach II Rzeczypospolitej prezentowała sowiecka agentura z Komunistycznej Partii Polski.

imagePrzypomnijmy jak w „Programie KPP” uchwalonym w 1932 r. na VI zjeździe (odbył się w ZSRR) pisano: „Państwo polskie powstało jako przedmurze imperializmu Ententy przeciwko rewolucji proletariackiej, jako ogniwo imperialistycznego systemu wersalskiego”. I dalej: „burżuazja polska włada na mocy imperialistycznych podbojów Górnym Śląskiem i Korytarzem (niemiecka nazwa polskiego Pomorza), ciemięży Wolny Gdańsk”. Pisano też: „W stosunku do Gdańska KPP zwalcza narzucone mu jarzmo Polski Ligi Narodów, uznaje prawo ludności gdańskiej, siłą oderwanej od Niemiec, do ponownego złączenia się z Niemcami”.

Za propagandą niemiecką komuniści uważali, że na polskich ziemiach zachodnich były mniejszości narodowe – Ślązacy i Kaszubi. Ponadto uważali za korzystne, gdy po utracie Pomorza Polska straci port w Gdyni, a wraz z tym możliwości zaopatrywania armii polskiej z Zachodu. Kiedy w końcu 1932 r. rząd polski zdecydowanie wystąpił w obronie praw polskich w Gdańsku komunistyczny „Nowy Przegląd” pisał z oburzeniem: „faszystowski rząd Piłsudskiego przygotowuje grunt do wojennej okupacji Gdańska” oraz do „zagrabienia Prus Wschodnich i zachodniej części Górnego Śląska.” W końcu stycznia 1933 r., w warunkach rosnącego napięcia w stosunkach polsko-niemieckich, komuniści uchwalili deklarację następującej treści: „Po 11 latach okupacji polskiej na Górnym Śląsku KPP oświadcza, że zwycięski proletariat polski przekreśli wszelkie orzeczenia Traktatu Wersalskiego w stosunku do Górnego Śląska i Korytarza Pomorskiego i zapewni ludności tych ziem prawo do samookreślenia aż do oderwania się od Polski.” Z tych postulatów KPP nie zrezygnowała nawet wówczas, gdy Hitler objął rządy w Niemczech. W uchwale przyjętej w styczniu 1934 r. KPP pisała o konieczności „samookreślenia się Górnego Śląska i Korytarza Pomorskiego w walce z imperializmem polskim, który zagarnął te ziemie, jak i z imperializmem niemieckim chcącym je wcielić do faszystowskich Niemiec”. Trzeba było Hitlera, unicestwienia partii niemieckich komunistów, aby KPP dostrzegła imperializm niemiecki., ale to skłaniało do tym ostrzejszej walki z „polskimi imperialistami”.

W uchwale V Zjazdu KPP napisano: „Rewolucja proletariacka wyrwie Polskę z systemu państw kapitalistycznych i włączy ja do systemu Socjalistycznych Republik Sowieckich”. Dlatego też – pisał Jerzy Heryng (Ryng) czołowy aparatczyk KPP – droga do Polski sowieckiej „biegłaby nie przez wysuwanie hasła niepodległości, lecz odwrotnie, przez walkę z nim”.

                                                                         *****

W mediach społecznościowych można spotkać głosy zwolenników opozycji, np. taki: „Przykucnął na jakiś czas Gliński, a ostatnio wyskoczył z Muzeum II Wojny Światowej, które kroiło się na przedsięwzięcie dużego formatu, ale PiS chce przykrawać je do wielkości prezesa Kaczyńskiego, czyli do prowincji i skansenu.” Rzeczywiście miał być „duży format” bez Kolbego, Pileckiego, Ulmów… Zgroza.image


Lubię to! Skomentuj213 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka