129 obserwujących
514 notek
985k odsłon
  2143   4

Sworzeń wypadł!

image Sworzeń geopolityczny (geopolitical pivots) to państwo, którego znaczenie nie wynika z jego potęgi czy ambitnych zamiarów politycznych realizowanych w relacjach z innym państwami, lecz z położenia geograficznego. Państwa posiadające status sworznia geopolitycznego odgrywają istotną rolę w polityce mocarstw, umożliwiając im dostęp do ważnych obszarów lub dostęp ten blokując. W pewnych przypadkach mogą stanowić tarczę obronną dla kluczowego kraju, bądź całego regionu. Niekiedy samo ich istnienie ma istotne znaczenie dla państw sąsiednich wpływając bezpośrednio na ich politykę. Pojęcie „sworzeń geopolityczny” wprowadził do użytku Zbigniew Brzeziński. W pracy „Game Plan: A Geostrategic Framework for the Conduct of the U.S. - Soviet Contest” (1986 r.) mówił, że na styku rywalizujących bloków, zachodniego i sowieckiego znajdują się „kraje osiowe”. Opanowanie tych krajów ma istotne znaczenie dla rezultatu końcowego trwającej „zimnej wojny”. W Europie wg Brzezińskiego takim krajem była Polska, w Azji Afganistan. imageRzeczywiście wyzwolenie się Polski z zależności od ZSRR miało rozliczne następstwa, doprowadziło w konsekwencji do rozpadu tzw. porządku jałtańskiego, który oznaczał podział stref wpływów między USA i ZSRR w którym Europa Środkowowschodnia była w strefie ZSRR. Powstaje więc problem jaki efekt dla stanu obecnego ładu międzynarodowego będzie miało opuszczenie Afganistanu przez Amerykanów, i jakie to będzie miało znaczenia dla bezpieczeństwa Polski?

 Po upadku ZSRR i zwycięstwie USA w „zimnej wojnie” powstał nowy ład międzynarodowy z dominującą pozycją Stanów Zjednoczonych i dlatego nazywany ładem „jednobiegunowym”. Wtedy amerykański politolog Francis Fukuyama ogłosił, że mamy „koniec historii”. Twierdził, ze wraz z upadkiem komunizmu nastąpił kres wojen ideologicznych i odtąd w świecie wszędzie zapanuję demokracja parlamentarna i wolny rynek. Uwierzyli w to przywódcy USA i Zachód zaangażował się, także zbrojnie, w obalanie różnych dyktatur z zamiarem budowania demokracji. Mniejszą uwagę skupiła na sobie praca innego Amerykanina Samuela Huntingtona, który zapowiadał wojny cywilizacyjne wskazując, że musi dojść do starcia Zachodu z islamem.

 Prezydent Biden w przemówieniu wygłoszonym 12 czerwca br. tłumacząc powody rejterady z Afganistanu powiedział, że imageAmerykanie nie mogą za Afgańczyków bronić ich kraju przed talibami. Armia rządowa rozsypała się, żadnego oporu nie było, chociaż USA zainwestowały tak wiele w siły zbrojne tego kraju. Biden powiedział też jakie wnioski wyciąga z tego faktu. USA rezygnują z misji wprowadzania demokracji tam, gdzie ludzie jej nie chcą. Będą o tyle wspierać zagrożonych sojuszników, o ile oni sami potrafią rzeczywiście bronić się. Władze Afganistanu tego nie potrafiły.

 Jest oczywiste, że porażka USA w Afganistanie będzie silnym impulsem dopingującym, w szczególności Rosję, do rozwijania ekspansywnych działań, nie tylko „hybrydowych”, wymierzonych w jej zachodnich sąsiadów. Mamy już próby „eksportu” nielegalnych emigrantów z Białorusi, a wkrótce mają się odbyć kolejne białorusko-rosyjskie ćwiczenia „Zapad”, które nie wiadomo czym mogą się zakończyć. Wiarygodność USA jako gwaranta przyjaznego Polsce ładu międzynarodowego uległa osłabieniu.

image Przeżywamy kryzys jeśli chodzi o formowanie się naszej państwowości, mając na myśli w pełni suwerenne, niepodległe państwo polskie. Doświadczamy nacisków unijnych i amerykańskich godzących w nasze interesy. W obronności ciągle jest sporo bałaganu - dotąd nie zrobiono tego, co powinno być dawno  zrobione, nie opracowano właściwej strategii obronności państwa.

 Kiedy Polska odzyskała suwerenność pojawiła się pseudo-strategia mówiąca, że gwarantem naszego bezpieczeństwa jest NATO. Dla tych, którzy mieli doświadczenia Układu Warszawskiego, przełożyły się one wprost na drugą stronę. Tak jak w PRL wzorowano się na tym co robią Sowiety, oni określali zadania, które należy wykonywać, tak wielu polityków w III Rzeczypospolitej przyjęło, że strategię obrony będzie nam definiować NATO. Mamy przyjmować wszystko, co w Waszyngtonie wymyślą i wykonywać. Takie myślenie odbijało się na strukturze sił zbrojnych RP, planach modernizacji armii, pozyskiwaniu uzbrojenia. Temu ulegli także odpowiadający za obronność politycy Zjednoczonej Prawicy, prawda w sprzyjających okolicznościach (na czele USA był Donald Trump). Moje ostrzeżenia, że gwarancji bezpieczeństwa narodowego nie można uzależniać od zachowania ośrodków od nas niezależnych (rząd USA) nie znajdowały zrozumienia. Dziś mógłbym z satysfakcją zawołać – a nie mówiłem! To jednak marna satysfakcja, wolałbym, żeby nie było groźby zmiany polityki sojuszników na wrogą interesom Polski i nie doszło do jakieś Jałty 2.2, nowego podziała stref wpływów, jak to postulował rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka