128 obserwujących
513 notek
984k odsłony
  818   2

W 82. rocznicę września ‘39

imageW 1939 r. II Rzeczpospolita stworzyła koalicję antyhitlerowską z mocarstwami Wielką Brytanią i Francją uzyskując gwarancję, że atak Niemiec na Polskę będzie skutkował wybuchem wojny światowej, którą Hitler przegra. Stworzono w Polsce plan wojny przewidujący w razie klęski na polach bitewnych kontynuację walki; w okupowanym kraju (Dywersja pozafrontowa, przygotowanie konspiracji zbrojnej) i poza granicami RP - odtworzenie sił zbrojnych na Zachodzie, w tym celu skierowano okręty i statki do portów angielskich i podpisano umowę z Francją o formowaniu polskich jednostek lądowych i lotniczych na jej terytorium.

 Brak ofensywy sojuszników na Zachodzie, zdradziecka napaść Sowietów zdecydowały, że kampanię polską 1939 r. przegraliśmy. Mimo podstępnego internowania władz RP w Rumuni zdołano jednak podjąć walkę w konspiracji i sformowano Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie. Po wrześniu 1939 r. władzę przejęła opozycja antysanacyjna (rząd gen. Sikorskiego), kóra nie zdołała sprawy polskiej doprowadzić do zwycięstwa. Sojusznicy oddali Polskę Stalinowi. Dopiero w 1989 r. Polacy wysiłkiem Solidarności, pod duchowym przywództwem św. Jana Pawła II odzyskali swoje państwo, powstała III RP.

Jaka wojna?

 Wojna to czas, gdy panuje brutalna siła, zniszczenie i śmierć dotykają narody i państwa, decyduje argument siły agresora, argument broniącego nie ma znaczenia, jeśli nie ma on siły zdolnej przeciwstawić się agresorowi. Sprawiedliwość, prawda, honor słabszego na wojnie są łamane, gwałcone przez silniejszego napastnika, który dąży do realizacji własnych interesów, uzasadnianych najczęściej fałszywie np. dobrem rasy, dobrem klasy, postępem…

 W historii było wiele wojen i nieszczęść, jakie one wywoływały, ale też przykłady bohaterstwa i najwyższego poświęcenia po stronie broniących słusznej sprawy. I ten aspekt wojennych zmagań zasługuje na szacunek oraz uznanie jakim otaczamy żołnierzy września ‘39, powstania warszawskiego ‘44, żołnierzy Niezłomnych, wszystkich naszych bohaterów.

 Zbliża się kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej, którą rozpoczęli zbrodniarze Hitler i Stalin napadając we wrześniu 1939 r. na II Rzeczpospolitą. Wtedy Polacy doświadczyli klęski na polach bitewnych i nadeszły długie lata najcięższych wysiłków, aby własne państwo odzyskać. Dziś mamy państwo, ale jest ono znowu zagrożone z zewnątrz, ze strony sąsiadów, którzy nie wyrzekli się imperialnych ambicji i ze strony tych, którzy chcieliby pozbawić państwo polskie suwerenności i zmienić Polaków w ludzi pozbawionych wartości narodowej tradycji, wyznawanej od pokoleń wiary w Boga, wszystkiego co jest polskością i o Polakach imagestanowi. Niepokojące jest to, że w polskim społeczeństwie ujawniają się ludzie sprzyjający wrogom polskości i państwa polskiego, dążący do osłabienia narodowego morale, do destrukcji państwa. Kwestia obrony granic i groźba wybuchu nowej wojny staje się coraz bardziej realna.

 Dość popularne jest powiedzenie, że generałowie przygotowują się do wojny która nigdy nie wybuchnie. Rzeczywiście w okresie międzywojennym uważano jako groźbę użycie broni gazowej - wspominając doświadczenie z I wojny światowej - armie gromadziły zapasy takiej broni, wojsko i cywilów wyposażano w maski przeciwgazowe i… w czasie II wojny światowej na polach bitewnych ani razu nie użyto broni chemicznej. Współcześnie nikt nie przewidział jaką skuteczną bronią w działaniach okaże się prymitywny bo „improwizowany” ładunek wybuchowy przy pomocy którego można zwalczać nowoczesny i drogi sprzęt górującego materialnie przeciwnika – armie zachodnie przekonały się o tym interweniując na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie.

 Równie często możemy spotkać rozważania różnych mędrców „wygrywających” dziś minione wojny. Było wielu i ujawniają się ciągle nowi spece militarni, którzy potrafią wykazać błędy dowódców i dowieść, jak można było wygrać przegrane bitwy. Różni mądrale opowiadają, że należy toczyć wojnę na terytorium wroga, a nie własnym i przygotowywanie się do obrony na własnym terytorium jest zbędne - to przecież spowoduje straty wśród niewinnych cywilów. A w ogóle to należy atakować, bowiem bez tego nie będzie zwycięstwa i to najlepiej nie ponosząc strat własnych. Są też rozważania odnoszące się do przyszłych wojen, prognozy jak one najpewniej będą wyglądać i co mają robić generałowie, aby przygotowali się do takiej wojny jaka będzie. W tym miejscu pojawia się jednak kłopot: tych wizji wojny jest wiele więc nadal nie wiadomo, czy podejmowane dziś przygotowania ukażą się użyteczne w razie wybuchu wojny. To nie martwi znawców i ekspertów prognozujących te wojny. Tworzą rozliczne scenariusze wojenne, oczekują że wojskowi będą je ćwiczyć, co dziś jest o tyle łatwe, że nie trzeba wyprowadzać wojska na poligony, można wszystko trenować wirtualnie, rozsiadając się wygodnie w fotelu przed komputerem.

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura