139 obserwujących
535 notek
1069k odsłon
  2635   1

Armia Polskiego Wzoru

image Na konferencji prasowej 26 października br. wicepremier Jarosław Kaczyński i minister obrony Mariusz Błaszczak przedstawili założenia ustawy o obronie ojczyzny. Bez wątpienia jest ona potrzebna i miejmy nadzieje, że sejm RP ją wkrótce uchwali. Ustawa powinna uregulować funkcjonowanie sił zbrojnych RP. Wreszcie trafi do lamusa stosowana dotąd wielokrotnie nowelizowana ustawa o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 1967 r. Doprawdy wstyd, że III RP potrzebowała 30 lat, aby uregulować prawnie sferę tak ważną dla państwa jak siły zbrojne.

Tym co wzbudziło duże zainteresowanie komentatorów, zwłaszcza pochodzących z kręgów niechętnych PiS, była zapowiedź utworzenia 300 tys. armii (w tej liczbie 50 tys. WOT, ale przecież „terytorialni” to też żołnierze WP). Posypały się utyskiwania, że to za dużo, przekonywanie, że nie stać Polski na taką armię i nawoływania, aby zadbać o jakość wojska, nowoczesność jego uzbrojenia, co w tym przypadku ma oznaczać, że armia powinna być mała – na dużą Polski nie stać - profesjonalna i odpowiednia do użycia na współczesnym polu walki. Jakie ono będzie są rożne opinie wypowiadane przez tzw. think-tanki i znawców wojskowości piszących scenariusze przyszłych wojen. Wszyscy oni na ogół uważają, że skończył się czas wojen w których brały udział masy wojska, tysiące czołgów i samolotów. Teraz mają być konflikty z uczestnictwem niewielkich armii zawodowców-profesjonalistów posługujących się zaawansowanym elektronicznie uzbrojeniem, dronami i robotami, działających w cyberprzestrzeni, raczej „podprogowo”, korzystających z informacji pozyskiwanych przez operujące w kosmosie satelity, chroniących się w „bańkach antydostępowych”, itp., itd. W tych wizjach i koncepcjach nie ma miejsca dla żołnierzy z poboru uzbrojonych w karabiny - stąd i wniosek, że szkolenie ludzi w posługiwaniu się bronią, a więc przygotowanie rezerw, które można będzie zmobilizować w razie wybuchu wojny, jest zbędne.

„Eksperci” zgodnie orzekli – wojny, gdy trzeba użyć masy wojska nie będzie! Dlatego zapowiedź 300 tys. armii czasu „P” jest oceniane jako szkodliwe bowiem spowoduje tylko „zmarnowanie środków”, które można przecież wydać na nowoczesne rakiety i samoloty.

Jaka Armia

Pytanie jak ma być polska armia, ilu ma liczyć żołnierzy, jak ma być uzbrojona i szkolona jest naprawdę ważne, a odpowiedź na nie trudna. Dlaczego? Na początek należy stwierdzić, że chociaż na ogół siły zbrojne rożnych państw mają podobne uzbrojenie, podobne są starania w zakresie rozwijania techniki wojskowej, wprowadzania nowoczesnego uzbrojenia, to wcale nie oznacza, że zamiary użycia armii są w każdym państwie takie same.

Każde państwo stara się zbudować takie siły zbrojne, aby stanowiły one zabezpieczenie w realizacji właściwych tylko jemu interesów. Armie często różnią się strukturą – w siłach zbrojnych USA znajduje się rodzaj sił zbrojnych nazywany piechotą morską (Marines), wojsko przeznaczone do ochrony interesów amerykańskich w rożnych odległych od USA regionach, z kolei Szwajcaria nie ma Marines, a jej siły zbrojne to głównie wojska terytorialne przeznaczone do obrony własnego terytorium. Pytanie: czy armia polska ma mieć strukturę taką jak United States Armed Forces, czy też taką jak Szwajcarskie Siły Zbrojne (Schweizer Armee, Armée suisse, Esercito svizzero, Armada svizra)?image

Rozważając jaka ma być polska armia trzeba, po ustaleniu jakie są interesy Rzeczypospolitej Polskiej, odpowiedzieć na pytanie jakimi silami, jak zorganizowanymi i uzbrojonymi musimy dysponować, aby te interesy obronić i co/kto może im zagrażać .

Począwszy od końca XVIII wieku Polska przez ponad wiek była w niewoli, państwo polskie nie istniało. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Rzeczpospolita Polska zdradzone przez sojuszników w II wojnie światowej przez pół wieku funkcjonowało jako zależna od ZSRR Polska Rzeczypospolita Ludowa. Dopiero od 1989 r. stopniowo krok po kroku odzyskuje siłę i należną pozycję w Europie, ale zagrożenia dla bytu państwowego, zważywszy na imperialne ambicje Rosji nie zniknęły. Ustalając więc jakie są współczesne zagrożenia trzeba stwierdzić, że najgorszym byłaby ponowna utrata niepodległości, a w skrajnej sytuacja także okupacja naszego terytorium państwowego. Biorąc więc takie ustalenie jako podstawę rozważań na temat polskiej armii należy stwierdzić, że Polska powinna dysponować taką armią, aby nie zagroziła jej powtórka z lat niewoli!

Można spotkać opinie, że świat zmienił się i Rosja już nie zagraża Polsce, na Kremlu nie ma potrzeby ani ochoty Polaków podbijać, okupować, bowiem Rosja może swoje cele na terenie Polski uzyskać innymi niż agresja zbrojna sposobami. Oczywiście może tak być – zagrożeń dla bezpieczeństwa RP jest zresztą wiele i nie każde z nich musi przebierać formę najazdu obcych wojsk. Ale kiedy rozważamy kierunki tworzenia własnych sił zbrojnych trzeba uwzględniać najgorsze w swych skutkach zagrożenie i pod takim kątem przygotowywać obronę. Jeśli do najgorszego nie dojdzie, to tym lepiej, jeśli jednak mimo opinii przekonujących, że wojna/okupacja nam nie grozi do niej dojdzie to lepiej być na to obronnie przygotowanym. Rozważając kwestie obrony państwa uwzględnia się zawsze czarne scenariusze, przyjmowanie, że będzie zawsze dobrze i nie ma się czym martwić jest po prostu niemądre.

Lubię to! Skomentuj135 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo