
Piotr Skwieciński na łamach Gazety Prawnej (2 stycznia br.) zachęca nas, aby w Polsce „zacząć analizować gorszy scenariusz z Rosją.” W kwestiach bezpieczeństwa narodowego z zasady zawsze analizuje się gorsze, a nawet najgorsze scenariusze, tak być powinno (nie wiadomo, czy jest tak teraz pod rządami koalicji 13 grudnia). W sferze obronności nie wolno dać się zaskoczyć, trzeba zajmować się „czarnowidztwem”. Jeśli nic złego nie wydarzy się, to bardzo dobrze, a jeśli to się stanie – będzie wiadomo co robić.
Swoje rozważania red. Skwieciński zaczyna od cytatu wypowiedzi Igora Sieczina szefa koncernu Rosnieft, ale też zaufanego i najbliższego doradca Putina i nawet jego osobistego przyjaciela. Czyli na Kremlu to nie byle kto. Otóż Sieczin ogłosił, że: „Rosja jest gotowa zostać surowcową bazą dla Chin, które przekształcą się w przemysłowe supermocarstwo” i dzięki temu komunistyczne Chiny wzmocnią się i Amerykanom dadzą do wiwatu. Skwieciński podaje analogie historyczne – taki satelitarny związek z Chinami byłby powtórzeniem położenia dawnej Rusi będącej „pod jarzmem tatarskim” (nie dodaje tylko Rusi moskiewskiej, większość ziem ruskich była w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego). W każdym razie autor Gazety Prawnej uważa, że model bycia satelitą Chin dostarczającym surowce jest rozwiązaniem możliwym do przyjęcia przez Kreml. Przeciwko takiemu obrotowi spraw już protestują nacjonaliści rosyjscy, ale są oni antyputinowscy więc nie ma się tu czym przejmować.
Skwieciński informuje, że w mediach pojawiły się „teksty autorów z pokolenia 30- oraz 40-latków”, którzy „do Zachodu przejawiają stosunek pragmatyczny, nie mają do niego zadawnionych urazów.” Do tego Rosja już nie myśli „wyłącznie o podporządkowanie sobie Ukrainy”, bowiem: „Rosyjskim elitom chodzi o wymuszenie stworzenia szarej strefy na mapie Europy, obejmującej też Polskę.” To zdanie redakcja DP wytłuściła – czyli jest czego bać się!
Rosja jako junior partner Chin byłaby przez Pekin wspierana i mogłaby pokusić się o marsz na Zachód. Zwłaszcza, że: „Okazję ku temu daje „natosceptyczna” postawa administracji Donalda Trumpa, nastawionej na osiągnięcie strategicznego porozumienia z Moskwą.” Jak wiadomo prezydent Trump usiłuje wymusić na europejskich członkach NATO zwiększenie nakładów na wojsko – dlaczego to miało być „natosceptycyzm” nie wiadomo. W każdym razie autor GP zdaje się sugerować, że Trump dogadując się z Moskwą Polskę zostawi na lodzie.
Prezydent USA podpisał ostatnio ważny dokument Strategię bezpieczeństwa narodowego. Operacja przeprowadzona w Wenezueli jest realizacją założeń tej strategii. Zawarto w niej nowy model ładu międzynarodowego w którym USA zamierzają po pierwsze usunąć wpływy rosyjskie i chińskie z Ameryki Łacińskiej (współczesna wersja doktryny Monroe) i zachować kluczową pozycję w polityce światowej budując mocne oparcie dla USA na terenie Azji (Korea Płd.), na Bliskim Wschodzie (Izrael) i w Europie (Polska). Hasło Trumpa Make America Great Again oznacza coś więcej niż tylko oczyszczenie zachodniej półkuli z wpływów Chin i Rosji.
Skąd jednak taka zmiana w wypowiedziach Rosjan? Otóż na Kremlu dobrze wiedzą, że USA nie chce dobijać Rosji, co byłoby obecnie realne, ale Trump nie chce tego uważając, że spektakularna klęską skłoniłaby Putina do podporządkowania się Chinom i wtedy surowcowe zasoby Rosji wzmocniłoby bardzo towarzyszy w Pekinie. Sieczin straszy więc USA, że to właśnie Rosja zrobi. I tu pojawia się ta prozachodnia „narracja” – jeśli nam oddacie wschodnią Europę to dogadamy się z wami Amerykanie.
Czy strachy red. Skwiecińskiego są więc bezzasadne? Jednak nie, to może się zdarzyć, jeśli w Polsce patrioci nie zdołają odsunąć od władzy „koalicji 13 grudnia”. Warszawa wiążąca się z Berlinem, rozpływająca się w tworzonym przez Brukselę „państwie europejskim” straci w oczach Waszyngtonu walor partnera.
W tym kontekście można więc zgodzić się ze słowami red. Skwiecińskiego: „To niepokoi i zmusza do stwierdzenia, że następne pokolenia mogą skojarzyć nasze obecne działania z wielokrotnie przywoływanym przez historyków i twórców polskiej kultury zjawiskiem chocholego tańca.” Czas więc najwyższy, aby skończyć ten chocholi taniec!
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/10612233,chocholi-taniec-polakow-pora-zaczac-analizowac-gorszy-scenariusz-z-ro.html?fbclid=IwY2xjawPIvPNleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBaTUp6YWVhSXlYZEZGQ2JDc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHkQcqftqEJN7altPqiyawPHiEWjrQHt6fI_p6eLCEP61nBarNcXkqhTOvD4I_aem_mu-VdeOA7PsJlqeZz2z6gg
Inne tematy w dziale Społeczeństwo