Blog
RomualdSzeremietiew
Romuald Szeremietiew
Romuald Szeremietiew Dr hab. nauk wojskowych
80 obserwujących 305 notek 510832 odsłony
Romuald Szeremietiew, 31 sierpnia 2017 r.

Wojna marszałka Śmigłego.

3154 28 0 A A A

imageTrudne zadania w zbliżającym się konflikcie z Niemcami ze względu na dysproporcje sił otrzymały polskie siły zbrojne dowodzone przez marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. W latach 1933-1939 Niemcy przeznaczyły na zbrojenia  51.6 mld marek, tj.  110 mld zł (jedna marka=2,13 zł). Polska w tym samym czasie wydała na wojsko 5.9 mld zł. Dwadzieścia razy mniej niż Niemcy! Armia niemiecka nie przeważała nad polską dwudziestokrotnie, jednak jej przewaga w lotnictwie i broni pancernej była ogromna: czterokrotna w samolotach, w czołgach – sześciokrotna.

Przygotowania.

W 1937 r. w Sztabie Głównym WP opracowano Studium „Niemcy” pt. „Ocena sytuacji strategicznej Polski i Niemiec i wynikających z tej sytuacji możliwości działań obydwóch stron”. Autorzy opracowania sądzili, że niemieckie wojska lądowe będą zdolne do wojny z Polską w 1940 r., nie wykluczano jednak, że może to nastąpić już w 1939 r. Władze polskie upatrywały szanse na zwycięstwo dopiero po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez sojuszników Polski. Stwierdzano, że celem polskich działań powinna być wspólna z Francją ofensywa na Niemcy. Jednak stan Francji i jej armii nie gwarantowały natychmiastowej reakcji w razie pojawienia się zagrożenia. Dlatego: „Polska musi wytrzymać główny wysiłek niemiecki i przygotować sobie możliwość do strategicznej ofensywy w łączności z Francją”. W Polsce zdawano sobie sprawę, że w samotnym boju z Niemcami Polska nie może wygrać dlatego utworzenie koalicji antyniemieckiej było sposobem na przekształcenia konfliktu polsko -niemieckiego w wojnę światową. W takiej wojnie Niemcy musiały przegrać. Celem strategicznym Polski w 1939 r. było doprowadzenie do wypowiedzenia wojny Niemcom przez Anglię i Francję. 

W maju 1939 r. dowództwa wojskowe Polski i Francji uzgodniły harmonogram działań w razie wybuchu wojny. W protokole podpisanym przez szefa Sztabu Generalnego Francuskiej Obrony Narodowej gen. Gamelin i ministra spraw wojskowych RP gen. Kasprzyckiego ustalono:

w przypadku agresji Niemiec przeciwko Polsce lub niemieckiej próby zajęcia Gdańska „armia francuska rozpocznie automatycznie działania”, tj.

§  natychmiast podejmie akcje bojowe lotnictwo francuskie; 

§  trzeciego dnia od rozpoczęcia mobilizacji francuskie wojska lądowe podejmą ograniczone działania zaczepne;

§  natomiast piętnastego dnia mobilizacji nastąpi ofensywa siłami głównymi armii francuskiej.

W dwa dni po podpisaniu w Moskwie paktu Ribbentrop-Mołotow, 25 sierpnia 1939, Polska zawarła układ o wzajemnej pomocy z Wielką Brytanią.  Strony układu zobowiązywały się do udzielenia sobie natychmiastowej pomocy w razie agresji innego państwa. W tajnym protokole precyzowano, że agresorem mogą być Niemcy. Ustalono, że wspólne działania stron mają zagwarantować bezpieczeństwo także Belgii, Holandii, Litwie, Łotwie i Estonii. Określono też relacje z Rumunią, sojuszniczką Polski, której Anglia udzieliła gwarancji bezpieczeństwa. W trakcie rozmów sztabowych wojskowi polscy i brytyjscy dokonali wymiany informacji, w tym o brytyjskiej pomocy dla Francji i ustalili formy współdziałania sił powietrznych obu państw. 

Marszałek Śmigły wyznaczył zadania stojące przed siłami zbrojnymi RP w starciu z Niemcami. Miały one:

§  uniemożliwić Niemcom stworzenie faktów dokonanych na terenie Wolnego Miasta Gdańska; 

§  natomiast gdyby doszło do agresji na Polskę zachować jak najdłużej zdolności bojowe i sprawność armii w obronie;

§  następnie podjąć kontrofensywę po rozpoczęciu ofensywy sojuszników na Zachodzie.

W planie operacyjnym „Zachód” opracowanym wg koncepcji Marszałka Śmigłego, zakładano wykonanie wielkiego manewru odwrotowego połączonego z wielofazową obroną terytorium państwa na kolejnych liniach oporu. Zastosowanie działań manewrowych miało uchronić polskie siły przed okrążeniem i zniszczeniem przez Niemców. Nie było to łatwe skoro manewr miało wykonywać wojsko nie posiadające zbyt wielu nowoczesnych środków transportu walczące z przeciwnikiem dysponującym przewagą w lotnictwie i czołgach. Do tego ze względu na ukształtowanie granic przyjęta dyslokacja narażała całość polskich sił na działania w warunkach okrążenia strategicznego. Marszałek Śmigły określił to jako „podstawowy absurd operacyjny”. Jednak nie można było inaczej wytyczyć linii obrony. Przesunięcie jej w głąb kraju, np. za linię Wisły, pozwoliłoby Niemcom łatwo opanować Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk. Hitler mógłby ogłosić, że Polacy oddali bez walki sporne tereny i zaproponować Zachodowi zakończenie wojny. Przy silnej tendencji do „ratowania pokoju” w Paryżu i Londynie mogłoby dojść do powtórki z konferencji monachijskiej. 


image

Polskie dowództwo przyjęło trudny do wykonania plan obrony. Wysunięte nad samą granice siły polskie miały stawić zdecydowany opór, aby w momencie powiększającej się przewagi wroga przerwać bitwę i wycofać się na nową linię obrony. W ten sposób unikając bitwy walnej i uniemożliwiając Niemcom rozbicie sił obrony zamierzano cofać się w kierunku południowo-wschodnim do granicy z sojuszniczą Rumunią, przez którą miało docierać z Zachodu zaopatrzenie dla walczącej Polski. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @rajder135  Nie odczuwałem tego "bałaganu" bo cały czas siedziałem za kratami a stan wojenny...
  • @Daani  Pozdrawiam.
  • @Leonarda Bukowska  Zgoda. Pozdrawiam.

Tematy w dziale Kultura