7 obserwujących
159 notek
165k odsłon
1190 odsłon

Dlaczego boimy się koronawirusa

Wykop Skomentuj54

Zamknięte szkoły, galerie handlowe, ograniczenia w przemieszczaniu się. Epidemia koronawirusa wpływa na życie nas wszystkich. Choć wydaje się, że reakcja rządów jest przesadzona, to jest czego się bać.  

Według oficjalnych danych (stan na 29 marca), wirusa SARS-CoV-2 stwierdzono u ponad 710 tys. ludzi na całym świecie, a w wyniku wywoływanej przez niego choroby CoViD-19 zmarło 33 557 osób. Każdy z tych przypadków to osobna tragedia, jednak wskazują niektórzy, są na świecie znacznie bardziej niebezpieczne zjawiska.

Według strony worldometers.info, od początku roku na świecie zmarło ponad 14,3 mln ludzi, z czego 118,3 tys. z powodu grypy sezonowej, 238,8 tys. na malarię, a 328,7 tys. w wypadkach drogowych. Nie słychać, by którekolwiek z tych zjawisk skłoniło rządzących do wstrzymania aktywności gospodarczej, choć każde z nich w tym roku zabiło więcej osób niż CoViD-19.

Problem dopiero się zaczyna

Problem z koronawirusem polega na tym, że jesteśmy dopiero na początku epidemii i z każdym dniem statystyki wyglądają coraz gorzej. Od 25 stycznia, kiedy w wyniku epidemii zmarła pierwsza osoba, dobowa liczba ofiar rośnie w średnim tempie 8,5%. Oznacza to, że każdego dnia choroba CoViD -19 pochłania o 8,5% osób więcej, niż dnia poprzedniego i to pomimo wprowadzenia daleko idących środków zapobiegawczych.

Co to oznacza w praktyce? Powróćmy teraz do porównań z rzekomo bardziej zabójczymi grypą sezonową, malarią i wypadkami drogowymi. Biorąc pod uwagę, że w chwili pisania tych słów od początku roku minęło 86 dni, dziennie przeciętnie każde z powyższych było przyczyną śmierci odpowiednio 1330, 2683 i 3693 osób.

Obecnie dzienna liczba ofiar koronawirusa to około 3,5 tys., co oznacza, że już jest bardziej niebezpieczny niż grypa sezonowa i malaria. Jeśli tempo przyrostu ofiar śmiertelnych, czyli 8,5% dziennie zostanie utrzymane, to lada dzień CoViD-19 będzie przeciętnie dziennie doprowadzać do większej liczby ofiar niż wypadki samochodowe.

Drugie oblicze procenta składanego

Jeśli tempo to zostanie utrzymane i nadal każdego dnia z powodu koronawirusa będzie umierało o 8,5% więcej osób niż dnia poprzedniego, do Wielkanocy osiągniemy poziom 9,5 tys. ofiar dziennie. Do końca kwietnia będzie to już przeszło 38,5 tys. dziennie, a pod koniec maja już ponad 400 tys. dziennie.

To samo zjawisko, które sprawia, że dochód pasywny rentiera jest z każdym rokiem coraz wyższy, czyni koronawirusa coraz bardziej niebezpiecznym z każdym dniem. Tym zjawiskiem jest procent składany. To on sprawia, że przyrost danej wartości jest coraz szybszy. Przy dziennym przyroście 8,5%, dzienna liczba zgonów podwaja się co niecałe 9 dni. Tylko po 18 dniach podwaja się już wcześniej podwojona wartość, więc jest 4-krotnie wyższa, a za 27 dni już 8-krotnie. W ten sposób przyrost jest coraz szybszy. Fachowo mówimy wówczas, że zmienna rośnie wykładniczo.

Warto zwrócić uwagę, że mówimy tutaj cały czas o dziennej liczbie zmarłych i to wyliczone jedynie na podstawie oficjalnych danych. Przy tym tempie, całkowita liczba ofiar śmiertelnych wyniesie ponad pół miliona do końca kwietnia i 5,5 mln do końca maja. I to nie musi być koniec epidemii.

To tylko jeden scenariusz

Naturalnie nie ma podstaw, by przypuszczać, że obecne tempo przyrostu ofiar się utrzyma. Być może wprowadzone obostrzenia przyniosą skutki i tempo rozprzestrzeniania się wirusa znacząco spadnie. Z drugiej strony może się okazać, że w niektórych krajach wprowadzono je zbyt późno i liczba ofiar będzie rosnąć coraz szybciej. W tym momencie wciąż jeszcze wiele zależy od decyzji rządzących w różnych krajach, którzy mogą potraktować zagrożenie bardziej, lub mniej poważnie. Nie mówię tutaj jakie mają być to decyzje, bo się na tym nie znam. Jeśli jednak zrozumiemy koncepcję procenta składanego i wzrostu wykładniczego, okaże się, że strach przed wirusem jest uzasadniony.


Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości