Liderzy Platformy Obywatelskiej karcą Jan Rokitę za samodzielność, która prawdopodobnie nie jest przewidywana w statucie tej partii. Rokita nie jest moim idolem, jednak na tle swoich bezbarwnych, partyjnych kolegów, jawi się jako jedyny mający jakąkolwiek wizję naprawy państwa. Za to właśnie cała reszta wali Rokitę bezustannie po głowie, zamiast od czasu do czasu pogłaskać po łysinie. Moim zdaniem Jan Rokita jest dla PO bezcenny, a jego odejście przyczyni się do marginalizacji tej partii. Spór między Tuskiem a Rokitą może mieć kluczowe znaczenie dla polskiej sceny politycznej. Już teraz widać, że osłabia on PO. Efektem tego sporu może być za kilka lat zdominowanie polskiej sceny przez LiD oraz PiS. PO może w pesymistycznym wariancie podzielić nawet los UW. Na razie środowisko Tuska w PO robi wszystko, żeby Rokita odszedł z Platformy, a ona legła w gruzach. Takie podejście zapewni wprawdzie przywództwo Tuskowi wewnątrz partii. Sprawi jednak, że PO nie będzie w stanie wygrać rywalizacji z PiS o prawicowych wyborców. Pozostanie jej wtedy poparcie w granicach 5 -15 procent wyborców. Czy o to chodzi Tuskowi i Schetynie? Czy warto tracić czas i energię na jałowe spory wewnętrzne i zwalczanie siły politycznej, która jest jej jedynym potencjalnym sprzymierzeńcem, tj. PiS? Platforma, może wkrótce – zgodnie z życzeniem ojca Tadeusza Rydzyka –zatonąć, ale Rokita na pewno wypłynie na powierzchnię.
34
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)