Wszystkiemu winni są Kaczyńscy! To, że przymrozki spustoszyły polskie sady oraz wichury, które przeszły nad Polską – to także ich sprawka.Lista ich grzechów jest bardzo długa i codziennie rozszerzana przez media i opozycyjnych polityków o nowe występki. Ostatnio zetknąłem się z tezą, ze brak sukcesu podczas konkursu Eurowizji to także wina Kaczyńskich. „Ich polityka zamknięcia na świat oraz nietolerancji sprawiła, że nikt w Europie nie lubi Polski i Polaków, dlatego zespół Jet Set nie mógł liczyć na głosy Europejczyków” – obnażył swoje kompleksy jeden z dziennikarzy. Nie dostrzegł biedak, że nasz kraj wystawił w tym konkursie poprawną politycznie i wyjątkowo nie nacjonalistyczną ekipę, w postaci Rosjanki i Murzyna. Zatem pokazaliśmy, że jesteśmy otwarci na świat i inne nacje. To jednak okazało się za mało, nawet dobry – na tle innych - występ nie pomógł! Gdyby Sasha Strunin była lesbijką a jej czarnoskóry partner przebrał się za drag queene, to pewnie otarliby się o finał. Jednak ich występ - w przeciwieństwie do kilku innych - daleki był od „kultury gejowskiej”.
|
Nasz reprezentant nie przypadł do gustu nie tylko kochającym inaczej, ale także „prawdziwym Polakom”. Oto na internetowym forum przeczytałem: „No tego jeszcze nie było żeby Murzyn z Ruską reprezentowali nasz kraj w zagranicznej imprezie. Naród dorównuje już w swej głupocie rządzącym.” Przy okazji tradycyjnie dostało się Kaczyńskim. Przypuszczam, że niebawem głos w tej sprawie zajmie poseł Napieralski z SLD lub sam Wojciech Olejniczak, którzy napiętnują Kaczyńskich, że dopuścili do występu w Helsinkach, zespół emanujący heteroseksualizmem, depcząc tym samym intelektualną wolności, pluralizm i tolerancję. Takie wystąpienie jest niemal pewne, zważywszy na fakt, że od wielu lat spadkobiercy PZPR nie zajmują się już sojuszem robotniczo – chłopskim, lecz występują głównie jako polityczna reprezentacja środowisk gejowsko – lesbijskich. Czemu poniekąd się nie dziwię. Coś musi być na rzeczy, skoro nawet poseł Janusz Palikot (PO) postawił między tymi dwoma grupami znak równości. Występując w koszulce z napisem „Jestem gejem z SLD”. Taki występ to jednak na razie za mało na Eurowizję. Ale kto wie, jeśli Palikot przebierze się za posłankę Senyszyn i wystąpi w duecie z posłem Gadzinowskim, to może przynajmniej do „Tańca z gwiazdami” się załapią. Szansy na sukces nie mają, ale przynajmniej nikt (?) tą porażką nie obciąży Kaczyńskich.
|



Komentarze
Pokaż komentarze