Dziwne są losy naszych bohaterów narodowych. Po upadku powstania listopadowego za pośrednictwem niejakiego Muszyńskiego generał wojsk polskich Józef Kopeć przedstawił do Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego prośbę o polecenie wypłacenia mu „/…/pensji retretowej tak zaległej z czasów rewolucji, jako i bieżącej”.
Do tej prośby generał Kopeć dołączył świadectwo wileńskiego gubernatora wojennego „jako przez cały czas rewolucji mieszkał spokojnie w swojej majętności i żadnego w rozruchach nie miał udziału”.
Podczas 41 sesji Rady Administracyjnej rozpatrzono to podanie, decydując nakazanie Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu wypłacenie generałowi Kopciowi pensji retretowej od dnia kiedy zaprzestał ją pobierać. Decyzja ta zapadła niezależnie od postanowienia Rząadu Tymczasowego Fedora Engla z dnia 20 października/ 2 listopada 1831 roku.
A zatem można być bohaterem za Rewolucji Kościuszkowskiej a w epoce Powstania Listopadowego (co zrozumiałe – wiek) mieszkać spokojnie w swojej posiadłości, a potem prosić władze promoskiewskie o wypłacenie należnej pensji.
copyright Marek Rutkowski





Komentarze
Pokaż komentarze