Marek Rutkowski Marek Rutkowski
212
BLOG

Epoka paskiewiczowska - założenia polityki wobec Kościoła

Marek Rutkowski Marek Rutkowski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Jak wynika z raportów Rady Stanu oraz ministerialnych, w Królestwie Polskim epoki po upadku Powstania Listopadowego  na dalsze losy narodu miały wpływać niepomiernie administracja i ustawodawstwo wyznaniowe, traktowane zresztą przez władze najezdnicze w sposób szczególny, odpowiadający wyjątkowej roli, jaka miała - w mniemaniu Mikołaja I-go - przypaść duchowieństwu w odpowiednim kształtowaniu nastrojów społecznych w Królestwie. 

Postawienie przed Wydziałem Wyznań Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych Duchownych i Oświecenia Publicznedgo programu opracowania środków zaradczych, zmierzających do takiego ukształtowania hierarchii duchownej Królestwa, aby metody i cele jej działania były zgodne ze „swoim przeznaczeniem”, okazało się jednak zadaniem odsuwanym pierwotnie w czasie, częściowo przynajmniej  aż do roku 1833. Było to pochodną uznania pierwszoplanowej konieczności zaradzenia istniejącym niedomogom w samej administracji państwowej.

Owo przesunięcie czasowe kwestii opracowania skutecznych metod przekształcenia mentalności hierarchii kościelnej okazywało się szczególnie zrozumiałe w takim w schemacie rządzenia krajem, gdzie duchowieństwo miało stanowić zasadniczo ogniwo uzupełniające aparatu władzy, czy raczej wymuszania i nakłaniania do posłuszeństwa. Jednocześnie należy podnieść duże wymogi, jakie władze najezdnicze stawiały w zakresie uskutecznienia określonej polityki pacyfistycznej samemu, wspomnianemu tu, Wydziałowi Wyznań. Postawione wobec konieczności wykonania tak naszkicowanego planu działania, raczej też i oczekiwań Mikołaja I ministerstwo starało się nie zawieść. Wydział Wyznań podejmował wobec powyższego w zakresie relacji kler-państwo działania o charakterze przemyślanym i dwutorowym zarazem.

Po pierwsze dążono, poprzez polepszenie ogólnej sytuacji ekonomicznej duchowieństwa (poprawa funduszy, czy materialnego stanu tzw. instytutów, względnie budowli kościelnych) do uzyskania przychylności kleru o podłożu materialnym.

Po drugie KRSWDiOśP starała się uzyskać wpływ religijno-duchowny na społeczeństwo Królestwa poprzez przeprowadzenie ogólnego zwiększenia „spoistości” hierarchii duchownej, oraz w drodze eliminacji negatywnych, zaobserwowanych wśród kleru wpływów i tendencji pronarodowych.

Weryfikacja kleru i jego odpowiednie kształcenie w seminariach, połączone z planowanym wzrostem uposażeń parafialnych stanowiło połączenie działań wspierających materialnie i zwiększających zarazem nadzór zewnętrzny i wewnętrzny duchowieństwa.

Odpowiednio opracowana polityka nacisku oznaczała wprowadzenie takiego konglomeratu elementów nacisku, który z założenia prowadzić by miał do pełnego ubezwłasnowolnienia duchowieństwa, coraz bardziej wciąganego w realizację celów petersburskiej centrali. W efekcie, podobnie jak wieloraki aspekt miały postawione przez czynniki rosyjskie przed Wydziałem Wyznań KRSWDiOśP cele działania, tak i ustawodawstwo tej agendy rządowej miało zdecydowanie wieloznaczny, trudny do ostatecznego ocenienia charakter. Widzimy posunięcia o znaczeniu czysto administracyjnym, jak np. nakazanie czynnego współudziału duchowieństwa w ogłaszaniu postanowień Rządu Tymczasowego i innych agend państwowych.

Na podstawie rozporządzeń Wydziału Oświecenia duchowni mieli np. udzielać z ambon informacje o zachowaniu dotychczasowych relacji między szlachtą a chłopami, o zasadach wyłączeń od zaciągu wojskowego, czy - co ważne politycznie - ogłaszać w ten sam sposób Statut Organiczny. Jednocześnie administracja państwowa wprowadziła szereg nowych rozwiązań o charakterze wybitnie proklerykalnym, jak np. zwrot zabranych przez władze powstańcze dzwonów, zakaz zajmowania na kwaterunek wojskowy mieszkań duchownych, czy wreszcie podpisanie przez monarchę w roku 1836 nowego prawa małżeńskiego, w znaczącym stopniu spełniającego postulaty polskiego kleru. Stosując zasadę działania wielotorowego, w tym samym czasie konsekwentnie zmierzano jednak do stałego już wdrożenia duchowieństwa do realizacji celów wielkorosyjskiej polityki.

Wydział Wyznań zwiększał też kontrolę kleru np. poprzez przymusowe odprawianie nabożeństw w czasie tzw. uroczystości dworskich, jak i zwiększano kontrolę kleru, np. poprzez zakaz przyjmowania do seminariów osób, nie będących obywatelami Królestwa.

Generalnie cele działań ściśle ukierunkowywanego w swoich pracach Wydziału Wyznań i zastosowane dla osiągnięcia tych zamierzeń środki jawią się dość wyraziście jako zmierzające douczynienia z religii siły pacyfikującej społeczeństwo, a z kleru wykonawców takiego właśnie programu działań.

Jednak znaczące ustępstwa władzy na rzecz tej, najbardziej może w owych czasach opiniotwórczej, a bez wątpienia w ogromnym stopniu świadomej swego posłannictwa grupy społecznej, w praktyce wzmacniały przynajmniej podstawy materialnej egzystencji, jeśli już nie samą pozycję jednego z najważniejszych ogniw społecznych podtrzymujących istnienie narodowego bytu, czyli polskiego kleru. Wobec objawionego braku czynnych działań ogółu duchowieństwa Królestwa na rzecz interesów monarchii Romanowych, bilans tych posunięć nie mógł też być dla władzy najezdniczej zbyt pozytywny. Nie można tu jednak nie zauważyć, iż do całej tej akcji próby wprzęgnięcia kleru Królestwa wykorzystano czynnie agendę polskiej struktury administracyjnej, Wydział Wyznań KRSWDiOśP, muszący wykonywać tak narzucane cele działania.     

Czynnikiem mogącym mieć decydujące znaczenie w nakłanianiu kleru do czynnej współpracy z władzą najezdniczą mogło być bez wątpienia odpowiednie manipulowanie funduszami duchownymi. Formalne traktowanie przez KRSWDiOśP tychże funduszy, w większości będących sumami przekazywanymi członkom kleru przez  Skarb Państwa, jako środków pieniężnych stanowiących niepodważalną, „/.../uświęconą pobożnymi nadaniami”, własność  duchowieństwa stanowić miało bowiem zasadniczo dowód niezmiennego stania władz państwowych na stanowisku w pełni legalistycznym.

 

Takie nastawienie wyższego aparatu administracyjnego najczęściej ogólnie objawiało właśnie w kwestiach finansowo-własnościowych, przy czym wyjątek stanowi tu ustawa o sekwestrze; a więc przepisy raczej duchowieństwa nie dotyczące bezpośrednio. Z drugiej strony nie można identyfikować takiej postawy jako wynik jakiegoś szczególnie przychylnego nastawienia władz państwowych do duchowieństwa katolickiego.

 

Opierając się bowiem właśnie w pełni na zasadzie legitymizmu, a głównie przy zastosowaniu zapisów Statutu   Organicznego czy traktatów międzypaństwowych, oraz w celu „/.../zachowania i zatwierdzenia” ważności akt donacyjnych, władze KRSWDiOśP sugerowały zarazem przeprowadzenie „pewnych” zmian w naliczaniu dochodów duchowieństwa. Miano tego dokonać poprzez sporządzenie finalnego rozliczenia wzajemnych należności, istniejących pomiędzy klerem a Skarbem Państwa. Cel ostateczny jawił się jako stworzenie tzw. stałego funduszu, który z założenia stanowiłby zasadniczą część uposażenia polskiego duchowieństwa. Co istotne, dopiero proponowane rozliczenie, wprowadzane in spe „/.../i dla dobra duchowieństwa i /.../ dla dobrze zrozumianego interesu rządu”, stanowiło pełne odzwierciedlenie faktycznych intencji najezdniczej władzy państwowej.

W ten sposób wyższa administracja dążyła do finansowego, opartego na podkreślanych, niepodważalnych zasadach zabezpieczenia interesów duchowieństwa, jednocześnie dbając - może przede wszystkim - o swoje własne fundusze. Dążąc do zmian, KRSWDiOśP podkreślała zarazem, iż „/.../niepodobna zaprowadzić oszczędzeń w udowodnionej hierarchii kościoła własności, której świętości  strzeże  i wola testatora i najwyższa sankcja monarchy”.

Jest oczywiste, iż pomimo tych deklaracji aspekt ekonomiczny ustępował tu interesom politycznym (pro)rosyjskiej władzy, która zakładała, iż przeprowadzenie „efektywnego oddzielenia” funduszy duchownych stanie się tylko bazą do nowego „/.../ustalenia składu hierarchii kościelnej” oraz oznaczenia „proporcjonalnej dotacji” dla każdego członka  stanu duchownego Królestwa. Dodać wypada, iż tę dotację postanowiono przeprowadzić w nawiązaniu do zapisów bulli papieskiej oraz zgodnie ze swoiście rozumianymi przez władzę państwową tzw. potrzebami kraju. Groźnie przy tym brzmiały zapowiedzi Wydziału Wyznań KRSWDiOśP stwierdzającego, iż ostatnim etapem tych prac miało być „/.../porównanie zamożności duchowieństwa z jego potrzebami i ustalenie raz na zawsze /.../ jego dochodów jak w ogóle tak w szczegółach”. Nie trudno więc odgadnąć, iż reorganizacja finansów duchownych posłużyć miała w ostatecznym rachunku do zwiększenia wpływu władz cywilnych na polskie duchowieństwo, z założenia zależnego podczas i wskutek owego naliczania przyznawanych pieniędzy od administracji państwowej. Osiągnięcie tego celu postanowiono spotęgować poprzez utworzenie odrębnego funduszu  „ogólnoreligijnego”, który stanowić miał jedną z podstaw  do  „/.../utrwalenia  losu hierarchii i  chwilowego wynagrodzenia strat [duchowieństwa] różnemi wydatkami doświadczonych”.

Nie ulega więc wątpliwości, iż postępując na gruncie legalizmu oraz stosując rozwiązania logiczne i formalnie poprawne, realizujący polecenia rosyjskiej władzy zwierzchniej Wydział Wyznań KRSWDiOśP starał się kwestię rozwiązywania problemów finansowych polskiego duchowieństwa potraktować jako dodatkowy środek nacisku na ten istotny odłam społeczeństwa.

 

Równie istotny, jeśli nie istotniejszy okazywał się bezpośredni nadzór administracji nad duchowieństwem. Zarządzający Komisją Rządową Spraw Duchownych i Oświecenia Publicznego w samych początkach ery popowstaniowej gen. Józef Rautenstrauch skierował do wszystkich diecezji odezwę nakazującą ścisłe kontrolowanie nauczających religii księży, a zarazem zakazującą wypowiadania się przez kler na tematy polityczne. Owa odezwa stanowiła pierwszy objaw i kwintesencję rzeczywistych intencji weryfikacyjnych i nadzorczych (pro)rosyjskiej władzy w odniesieniu do polskiego kleru.  

Obraz ten znakomicie uzupełniało rozporządzenie ministerialne o dostarczaniu do warszawskiej centrali szczegółowych danych o prelaturach i beneficjach z okresu grudzień 1830 - sierpień 1831 oraz o członkach duchowieństwa, którzy brali czynni udział w Powstaniu.

Pojawiły się wystarczająco odstraszające przykłady postępowania władzy z tzw. niepokornymi przedstawicielami stanu duchownego. Zaliczyć do nich należy zamknięcie przed księżmi bezpośrednio wspierającymi zryw narodowowyzwoleńczy oraz i tymi, którzy nie otrzymali tzw. świadectwa oczyszczalnego, wystawianego przez Naczelników Wojennych, dalszej drogi awansu, czy zabronienie obejmowania przez nich beneficjów i „kollacji” rządowych, ewentualnie posad w seminariach, wreszcie bezwzględne usuwanie niektórych z „obwinionych” z szeregów kleru.

 

Szczytowe niejako osiągnięcie KRSWDiOśP w dziedzinie sprawowania efektywnego nadzoru kleru, tj.wprowadzenie w roku 1834 tzw. list konduity wszystkich księży i zakonników Królestwa, korespondowało z posunięciem Rady Administracyjnej, nakazującej uczęszczanie na msze tzw. Szwajcarów, czyli wystrojonych na wzór gwardii papieskiej oficjalnych donosicieli.

 

Doprowadzenie do perfekcji nadzoru polskiego kleru i tak nie było z punktu widzenia najezdniczej władzy wystarczające. Celem było bowiem zaprzęgniecie do tego systemu kontrolnego i samej wyższej hierarchii duchownej. Stąd ministerstwo zarządzało w latach trzydziestych XIX w. przeprowadzanie ścisłych kontroli wewnątrzkościelnych.

 

Podkreślanie przez Wydział Wyznań KRSWDiOśP, iż prowadzona inwigilacja duchowieństwa miała służyć w ostatecznym rozrachunku podniesieniu „/.../utraconej już powagi” kleru, stanowiło samo w sobie zaprzeczenie głoszonej formalnie idei traktowania ogółu przedstawicieli duchowieństwa jako czynnika w pełni z punktu widzenia władzy wiarygodnego. Działo się tak w sytuacji, gdy według petersburskiej centrali, kler powinien dawać przykład ogółowi społeczeństwa. 

Przeprowadzenie w tym samym czasie owego wszechogarniającego, wieloaspektowego i maksymalnie ścisłego zarazem nadzoru, nie mogło zatem być przez współczesnych uznane za sukces polityki Wydziału Wyznań KRSWDiOśP, który oczekiwał przecież dodatkowo od duchownych realnego współdziałania w tej akcji. W tym kontekście zagadnienie kontroli kleru przez państwo wczesnej epoki paskiewiczowskiej jawi się jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych aspektów działań popowstaniowej administracji.    

W tych warunkach funkcjonowanie strukturalne religii katolickiej, wyznawanej przez zdecydowaną większość obywateli Królestwa stawało się szczególnie trudne. Następuje próba pozyskania wyższej hierarchii dla celów realizacji polityki (pro)rosyjskiej. Ma więc miejsce ogólne potwierdzanie przez Rząd Tymczasowy wyższych nominacji hierarchicznych duchowieństwa katolickiego, w tym na administratorów generalnych z okresu przedpowstaniowego, jak i - co szczególnie znamienne - z czasów Powstania. Władze carskie zatwierdzają nowych biskupów na „wakujących” stanowiskach diecezjalnych. Działania te jako takie miały stanowić zarazem dowód dbałości administracji rządowej „o dobro” i prawidłowy rozwój kościoła rzymsko-katolickiego.

Na tej właśnie fali m.in. w roku 1837 zatwierdzono Chełmońskiego na arcybiskupstwo warszawskie. Takie nastawienie władz administracyjnych nie przeszkadzało im bynajmniej w podkreślaniu „/.../nie odpowiada[jącej] /.../ani liczbie kościołów ani ludności krajowej” ilości księży katolickich w Królestwie Polskim. Kwestę tę rząd Królestwa podnosił tym szczególniej, iż w początkach okresu paskiewiczowskiego stwierdzano znaczną (przekraczającą 530) liczbę tzw. nieobsadzonych beneficjów.

Ze zwiększeniem przez kler stanu obsady osobowej wspomnianych beneficjów władze wiązały też teoretyczne, ewentualne nadzieje na polepszenie, uważanej za podstawową przyczynę owych wakansów, złej sytuacji ekonomicznej plebanów. Pomimo jednak wielokrotnego podnoszenia tych kwestii, traktowanej jako swoisty postulat polityczny (o czym wyżej) nie zdecydowano się szybko na wprowadzenie w życie, podpisanych przez Mikołaja I jeszcze przed Powstaniem, ustaw zmierzających do udzielenia wydatnej pomocy dla tzw. potrzebujących plebanów.

Nadal też pobierano, co prawda niezbyt dużą, opłatę stemplową od nominacji na probostwa. Tak więc górnolotne postulaty strony rządowej o dążeniu do skutecznego polepszania sytuacji ekonomicznej polskiego kleru okazywały się niejednokrotnie zwykłą mrzonką. Jakkolwiek też udzielenie przez KRSWDiOśP efektywnego stałego wsparcia dla księży emerytów wydaje się być zupełnie naturalne i pozbawione jakichkolwiek podtekstów polityczno-nadzorczych, to nabiera już specjalnego znaczenia podobna pomoc wykazana w odniesieniu do projektu organizacji miejsca czasowego odosobnienia dla księży demerytów. Ci ostatni byli poddawani przez władze duchowne penaltyzacji za różnorakie przewinienia „/.../przeciwko nienagannemu postępowaniu”.

Uwidaczniało się tu po raz kolejny, iż cel zasadniczy, stworzenie z polskiego kleru w pełni zdyscyplinowanej, w pewnym sensie samokontrolującej i samooczyszczającej się struktury hierarchicznej był dla Wydziału Wyznań KRSWDiOśP na tyle istotny, aby automatycznie niejako przeznaczać na jego realizację stosowne środki finansowe. Realizacji tego właśnie celu przypisać też należy troskę władz o „odpowiedni” rozwój seminariów duchownych, szczególnie Seminarium Głównego Archidiecezji Warszawskiej, na którego działalność już przed rokiem 1834 przeznaczono znaczące sumy pochodzące z funduszy supresyjnych, a które jednocześnie postanowiono przekształcić w Akademię Duchowną (Wyższą Szkołę Wyznania Rzymsko-Katolickiego).

Nie trzeba dodawać, iż celem było oczywiście kształcenie w tej nowej jednostce dydaktycznej „/.../prawdziwie usposobionych kapłanów”. Kolejnym powiększeniem nadzoru państwowego nad duchowieństwem katolickim było ingerowanie Rady Wychowania Publicznego w prowadzony w seminariach krajowych proces dydaktyczny.

Działania te Rada tłumaczyła troską o zapewnienie ciągłości procesu przygotowywania kapłanów do realizacji zasadniczych z punktu widzenia (pro)rosyjskiej władzy celów, jak przywiązanie do dynastii Romanowych, szacunek dla krajowego ustawodawstwa, nauczanie cnót domowych i obywatelskich.

 

Analizując dostępne dane należy zatem podkreślić, iż w tych wszystkich, opisanych procesach uwidaczniała się w zasadzie tylko jedna stała linia postępowania Wydziału Wyznań KRSWDiOśP w odniesieniu do kleru katolickiego. Była to troska o zwiększenie sprawowanego nad klerem i wobec niego nadzoru. Natomiast wsparcie finansowe tej grupy społecznej, które jako takie nie zawsze następowało, pomimo formalnych deklaracji okazywało się być uzależnione od ustanowionych przez rosyjskie czynniki decyzyjne priorytetów.

@copyright Marek Rutkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura