21 czerwca 1970r. Stefan Niesiołowski wymienia podczas przesłuchania nazwiska swojego brata Marka, Andrzeja i Benedykta Czumów, Andrzeja Woźnickiego. Sam zaprzecza swojej przynależności do „Ruchu” i współredagowania „Biuletynu”. -(protokóły z przesłuchań znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej).
25 czerwca 1970 r. Niesiołowski rozszyfrowuje kto kryje się pod pseudonimami, m.in. „Emil” (Emil Morgiewicz), „Jurek” (Benedykt Czuma). Sam zaprzecza swojej przynależności do „Ruchu” i współredagowania „Biuletynu” „…Pragnę jeszcze wyjaśnić, że pozyskałem, wiosną 1969 roku jako członka naszej nielegalnej organizacji również Elżbietę Nagrodzką, zam. w Łodzi przy ul. Bydgoskiej 30 m.39. Nagrodzką zorientowałem kto jest członkiem organizacji na terenie Łodzi oraz poznałem z Andrzejem Czumą z Warszawy. Wiadomym mi jest, że Nagrodzka miała wziąć udział w akcji podpalenia muzeum Lenina w Poroninie –(fragment protokółu z przesłuchania Stefana Niesiołowskiego w dniu 29 lipca 1970 r. – Elżbieta Nagrodzka była wówczas narzeczoną Stefana Niesiołowskiego).
„…przez cały okres trwania znajomości Stefan Niesiołowski nigdy nie proponował mi wstąpienia do tajnej organizacji. Nigdy też nie informował mnie, że taka organizacja istnieje. Od pozostałych osób których nazwiska występują w moich protokołach przesłuchania również ani nie informowały mnie o istnieniu tajnej organizacji, ani też nie żądały ode mnie środków finansowych na cele takiej organizacji (..) W tym miejscu podejrzanej okazano protokół przesłuchania podejrzanego Stefana Niesiołowskiego z dnia 29 czerwca 1970 r. i podejrzana oświadczyła, że rozpoznaje charakter pisma swojego narzeczonego oraz jego podpis (…) –(fragment protokółu z przesłuchania Elżbiety Nagrodzkiej w dniu 30 czerwca 1970 r.)
(…)Kiedy po wielu dniach przesłuchań /30.171/ kolejny raz zaprzeczyłam, że istnieje „Ruch”, śledczy pokazał mi protokół z 20.VI. podpisany ręką Niesiołowskiego, w którym podaje szczegóły mojej działalności(…)… na podobną okoliczność „Ruch” zalecał bezwarunkowe milczenie i ja miałam odwagę się do tego zalecenia zastosować. Załamanie Stefana i paru innych kolegów przeżyłam boleśnie. Wyobrażałam sobie idealistycznie, a może naiwnie, że jeśli wszyscy będą milczeli SB będzie musiała nas wypuścić. Przecież jeszcze wtedy nie wiedziałam, że miała wtyczki i sporo informacji o grupie. W tym samym czasie otrzymywałam od Stefana listy z propozycją „ślubu w więziennej kaplicy”: Co za hipokryzja. W furii napisałam list, w którym nazwalam Niesiołowskiego i tych którzy sypali tchórzami i zdrajcami” –(fragment odpowiedzi Elżbiety Królikowskiej-Nagrodzkiej w reakcji na artykuł Niesiołowskiego „Niepodległość, demokracja, antykomunizm”, który ukazał się w 26 numerze tygodnika "Ozon" z 2006r.
.
„ … popieram Jarosława Kaczyńskiego. "Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji(...) Platforma jest przede wszystkim wielką mistyfikacją.(...) W istocie jest takim świecącym pudełkiem. Mamy do czynienia z elegancko opakowaną recydywą tymińszczyzny lub nowym wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO." - Stefan Niesiołowski o Platformie Obywatelskiej(Źródło: "Życie" 1 sierpnia 2001, Naśladujmy Litwę)
"Premier słusznie zrobił przenosząc uroczystości 20. rocznicy wolnych wyborów z Gdańska do Krakowa i(…)… ….nie ma sensu rozmawiać z "Solidarnością". "To przestępcy. Nikt nie ma prawa bić policji" – („Dziennik” z dn. 7 maja 2009r.)
(korzystałem mi. "Niesiołowski Donosicielem w PRL-u" - Niezależny Serws Informacyjny ).


Komentarze
Pokaż komentarze (1)