Przeczytałem kiedyś, że gdy ma się pięć lat, to zazwyczaj żyje się w przeświadczeniu, że tatuś potrafi zrobić wszystko. Gdy ma się lat piętnaście, to wydaje się, że jednak na wielu sprawach tata się nie zna. W wieku dwudziestu pięciu lat często wyraża się opinię, że ojciec jest życiowym nieudacznikiem. Za dziesięć lat dochodzi się do wniosku, że jednak nie jest on taki głupi. A po jego śmierci nierzadko mówi się: „mój ojciec był wspaniałym człowiekiem”.
I tak to bywa z obiektywizmem naszych sądów…
Pod warunkiem, że są NASZE !


Komentarze
Pokaż komentarze