Mój znajomy od kilku lat jest w Londynie. Był trochę odmienny w swoich poglądach politycznych, czego dowodem było głosowanie w ostatnich wyborach do parlamentu na PO. I przez ten czas był raczej stały w swoich poglądach. Aż do wczoraj. Właśnie otrzymałem od niego taka wiadomość: „Trzy lata temu stałem 4 godziny w kolejce aby zagłosować na Tuska, teraz – 20 czerwca - jestem gotowy stać nawet i 20 godzin, aby oddać swój głos na Jarosława Kaczyńskiego”. Nic więcej nie dodał ale dla mnie to już nieistotne. Czuję instynktownie, że ruszyła kula śniegowa. A intuicja dotychczas mnie mnie myliła. I oby i w tym przypadku się nie pomylił. Na lawinę nie ma rady. Myślę ze Platforma już tonie, tonie od własnej broni. Od nadmiaru miłości. Bo ta miłość była i jest fałszywa. Można mamić pięknymi słówkami przez jakiś okres, ale jeżeli słowa diametralnie nie pokrywają się z rzeczywistością to zawsze w demokracji musi dojść do przełomu. I ten okres już – według mnie - nadchodzi. Gdyby nie przychylność zdecydowanej większości massmediów, ten okres byłby już za nami. Ale teraz już nic i nikt nie pomoże. Bo kula śniegowa rozpoczęła swój bieg….


Komentarze
Pokaż komentarze (4)