27 obserwujących
459 notek
534k odsłony
  324   0

Tusk kontra złote rybki?

Platforma Obywatelska i figlująca z nią pod jedną kołdrą lewica, w sprawie niejakiego Tuska są jak Świadkowie Jehowy. Tak jak oni nie pamiętają aby kiedykolwiek przepowiadali koniec świata, tak zjednoczona opozycja nie pamięta jakie rzeczy gadał i wyprawiał Donald Tusk.

Tusk zapowiada powrót do polskiej polityki, a pobudzona tym faktem Koalicja Obywatelska, ów konglomerat platformersko-lewacki już omdlewa w ekstazie, zaś wszystkim wrogom Prawa i Sprawiedliwości z podniecenia drżą lędźwie i furkoczą pośladki bowiem nic nie kręci tak bardzo jak domniemany powrót "króla" choć król przez całą swoją aktywność polityczną wysługiwał się odwiecznemu wrogowi Polski, dopuszczał się politycznego wiarołomstwa w stosunku do własnego narodu i upośledzał Polskę gospodarczo i militarnie aby w końcu zbiec z kraju i zostać poplecznikiem wroga Polski w Unii Europejskiej.

Dzisiaj Donald Tusk na zjeździe Unii Chrześcijańsko Demokratycznej (CDU) lizusowsko wychwala w języku Bismarcka partię CDU, twierdząc, że jej rządy były błogosławieństwem dla Europy. Gdyby żył Winston Churchill, twórca powiedzenia, że Niemcy należało by bombardować co pięćdziesiąt lat bez podania przyczyn, a słowa te mówił ktoś, kto jak nikt innym wiedział czym są Niemcy, słysząc taką laudację Tuska, splunąłby z obrzydzeniem. Tusk jednak udowodnił nie raz, że można żyć z odium kanalii mieć się dobrze. Chciałoby się machnąć ręką i powiedzieć, że są typy, które tak mają, ale co zrobić skoro ręką zamiast machać, samą ciągnie do boku szukając szabli... ?

I ktoś taki chcę wrócić do polskiej polityki, na nowo ją stanowić i rozliczać swoich oponentów. Brzmi to jak dobry żart, ale nie bez powodu panuje opinia, że społeczeństwo ma pamięć złotej rybki. Sympatie polityczne wyborców chadzają takimi drogami, że nie dziwię się, iż wielu polityków uśmiecha się złośliwie, żując w ustach przekleństwa, gdy słyszą, że demokracja jest najwyższą formą rządów. Ponad to w Polsce istnieje wiele środowisk i mediów, gotowych zrobić wszystko aby Polacy zapomnieli kim był Tusk i jaką istotę rządów prezentował. Rośnie nowe pokolenie, które posiadało dziecinny tłuszczyk w czasach kiedy Tusk ich babcie nazywał moherowymi beretami, hodował Palikota i drwił ze Smoleńska. Dzisiejsi dwudziestolatkowie mieli lat dziesięć gdy Tusk dzielił naród, czyniąc ze zwolenników PO światłych postępowców,, a z PiSowców nędznych wsteczniaków, kołtunów i moherów. Dzisiejsi młodzi wyborcy zajmowali się Hello Kitty i Transformersami kiedy Donald Tusk obiecywał że nie podniesie podatków weźmie odpowiedzialność za Smoleńsk i nie ucieknie na intratne stanowisko do Unii.

Trudno powiedzieć ilu z młodych, potencjalnych wyborców zna opinie Tuska o polskości i fakty z życia jego i jego niemieckojęzycznej rodziny. Dzisiejszy młodzieńcy wyrośli w czasach znacznej socjalnej pomocy jaką dla społeczeństwa zaordynowało Prawo i Sprawiedliwość oraz w okresie względnego dobrobytu, do którego także się PiS przyczyniło. Młodzi ludzie nie znają, bo znać nie mogą tamtych czasów  POwskiej władzy samozwańczych, lewacko liberalnych elit z trenowanym na społeczeństwie ultraliberalizmem, wyrażającym się w jednym, krótkim zdaniu: "radź sobie sam !".

Owe "elity" nadal istnieją i oczekują powrotu swego mistrza, mającego według nich, ową umiejętności spowodowania tego aby było tak jak było. Zagrożone przez Prawo i Sprawiedliwość obnażającą i zwalczającą ową elitarność wywiedzioną z folwarcznej miernoty i sowieckiego rozdania i służącą, bezpodstawnie i bezprawnie, jedynie samej sobie. Profesor Hartman mający się za elitarnego tuza i dodający, w swoim mniemaniu, owej elicie splendoru, swego czasu wołał do Tuska kiedy Prawo i Sprawiedliwość wyprzedziło Platformę w sondażach: "Tusku, k...a, zrób coś! Obiecaj ludziom lody albo co". Zapewne teraz, Hartma gotów był by krzyczeć do Tuska rzeczy znacznie bardziej zdumiewające, aby ten przywrócił czasy, w których taki Hartman - spec od lansowania kazirodztwa czuł się jak ryba w wodzie. Podobnie inni, elitarnej kręcący swoje lody i pozamykani w pałacach z kości słoniowej, które Tusk pozwolił im stworzyć.

Media popierające niegdyś ów tuskowo-patologiczny stan naszej ojczyzny i podobnie jak "elity" , do których ich przedstawiciele należeli, ciągnące korzyści z tej tuskowej Polski, tak samo jak sędziowie, adwokaci oraz cała lewacka bandyterka uwłaszczona przez Bolka i jego kumpli, otóż media te zrobią wszystko aby odwrócić kota ogona i zapewnić prezydentowi Europy godny powrót. Cała dewastacja, jakiej opisywany dopuścił się na na narodzie i państwie, znikną albo zostaną wybielone, a jego powrót porównany zostanie do powrotu Piłsudskiego z Magdeburga. Trwanie Tuska przy władzy i administrowanie pogłębiającą się masą upadłościową jaką stawała się Polska, przedstawione zostaną jak genialne rządy wymienianego już tutaj Bismarcka zaś prywatne życie tego szkodnika - jak życie pomazańca.

I zdarzyć się może, że dzięki krótkiej pamięci złotych rybek zamiast przed prokuratora i trybunał stanu, osobnik ten trafi ponownie za biurko prezesa Rady Ministrów.

Tfu, na psa urok...

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka