33 obserwujących
564 notki
627k odsłon
  390   3

Zagryźć Polskę

Chyba jak nigdy dotąd, ujawniają się ci, którzy pragną zagryźć Polskę, a jej truchło rzucić pod nogi Niemiec i Unii. To o nich właśnie piszę.

Czasy gęstnieją jak mrok wrześniowy,

Robactwo roi się wśród herezji.

Zaś trup powstaje jak człowiek nowy,

I każe trupiej słuchać poezji.


Zwołuje hordy swoich Polaków, 

Tych, co od środka prawie pogonili.

I jak ten chochoł, na polu maków,

Odurza ich, by nadal gnili.


Dręczy ich dusze, już udręczone, 

Ulice skaża ich miast wysokich.

Chce przebudzenia być głośnym dzwonem,

Aby marszowe zabrzmiały kroki.


Niech rusza horda, niech się rozleje,

Na kraj, na który Bóg ma wejrzenie

Niech waląc dechą głośno się śmieje,

I na się weźmie upadku brzemię.


Niech tych porządnych z balkonów strąca,

Siłą wyrzuca z mieszkań, urzędów.

Niech jako rana będzie boląca,

Spisaną księgą wieszcza obłędu!


Lecz czy to obłęd, czy założenie,

Gif paranoi, czy sztama z diabłem?

Jakie skrywają go mroczne cienie,

Czy "God mit uns!" ja słyszę snadnie?


Czy Niemców cieni, sam będąc cieniem, 

Krzyżacką na się wdział pelerynę?

Czy już się rozstał z polskim brzemieniem,

Germańskim stając się skurwysynem?


Jego żołnierze w barwie zmieszanej,

Niemieckiej flagi z wesołków znakiem.

Niczym  na płycie, starej i zgranej, 

Wrzeszczą by tamtych rżnąć ostrym hakiem.


Tych, co robactwem chcą dziś nazywać,

Okrawać pragną z Boga, z godności.

Zabrać co dane, umowy zrywać,

Aby nie mieli! Ot tak, po złości!


Aby cierpieli ci, co poczciwi,

Żeby bolało wszystkich na prawo.

By chciwi znowu zostali chciwy,

Złodziejom znowu by bito brawo.


Chcą oddać matkę w ręce brunatne 

Za garść srebrników, co brzęczą zdradą.

Polaków rzucić w niewoli matnię,

Za zbója zbójów podstępną radą.


Zagryźć chcą Polskę zgnili Polacy,

Dla tego ze snu podnosząc skroń.

Słuchaj czy kundla przyjdą żołdacy, 

A jeśli przyjdą, bagnet na broń!







Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale