Przyznam, że dawno na żadnym nie byłem jednak cenię takie gdzie mogę zobaczyć wykonawcę z rozsądnej odległości, a nie stojąc jakieś 50 metrów od sceny (to pewnie i tak dobra odległość) i tylko na telebimie. To mnie zawsze odstraszało od wielkich widowisk. Obojętne, czy to było U2, Rolling Stonesi, czy Metallica. Koncerty gdzie wykonawcy dali się "dotknąć" i zobaczyc z rozsądnej odległości - czyli gdzie mnie nie odstraszyło to co powyżej. Motorhead w Zabrzu, ZZTop w Operze Leśnej, parę koncertów Pata Metheny samego lub z Pat Metheny Group. Wiele koncertów polskich zespołów. Tyle, że czasem bywałem tam "służbowo" jako tzw. ochrona lub organizator co wiązało się z tym, że człowiek nie cieszył sie na koncercie tylko użerał się czasem z widzami. Jednak wtedy Kult zawsze dawał najlepiej. Dają z siebie wszystko.
A Wy Salonowicze jakie koncerty lubicie ?
Inne tematy w dziale Kultura