Jeszcze niedawno (tydzień temu z ogonkiem) czytaliśmy:
"Przewodniczący PKW Ferdynand Rymarz powiedział we wtorek PAP, że w ocenie Państwowej Komisji Wyborczej spotkania partyjne Bronisława Komorowskiego i Radosława Sikorskiego, odbywające się w ramach prawyborów w PO, nie są elementem kampanii wyborczej."
Wczoraj Rymarz odszedł ze stanowiska:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7692151,Ferdynand_Rymarz_odchodzi_z_PKW_po_13_latach.html
i nagle PKW cudownie "przejrzała" na oczy:
"Państwowa Komisja Wyborcza apeluje o powstrzymanie się od klasycznych elementów kampanii wyborczej zanim zostanie ona formalnie rozpoczęta. PKW dostrzega, że niektóre osoby nieoficjalnie rozpoczęły już kampanię wyborczą"
Oczywiście żeby nie było to zbyt szerokie przejrzenie to nikogo tam imiennie PKW nie upomina. Woli mieć oczy szeroko zamknięte. W końcu wiadomo kto karty obecnie rozdaje.
A swoją drogą to może by tak zrezygnować z jednej z większych fikcji prawnych, iż kampanię wyborczą to się zaczyna dopiero wtedy jak termin wyborów ogłoszony jest przez Marszałka Sejmu ? Przecież sposobów na ominięcie np. dopuszczalnych kwot wydanych na kampanię są tysiące. A jedno z ulubionych haseł wielbicieli tzw. demokracji mówi iż kolejna kampania wyborcza rozpoczyna się dzień po wyborach. I tu im akurat przyznaję rację.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)