Jeszcze niedawno (tydzień temu z ogonkiem) czytaliśmy:
"Przewodniczący PKW Ferdynand Rymarz powiedział we wtorek PAP, że w ocenie Państwowej Komisji Wyborczej spotkania partyjne Bronisława Komorowskiego i Radosława Sikorskiego, odbywające się w ramach prawyborów w PO, nie są elementem kampanii wyborczej."
Wczoraj Rymarz odszedł ze stanowiska:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7692151,Ferdynand_Rymarz_odchodzi_z_PKW_po_13_latach.html
i nagle PKW cudownie "przejrzała" na oczy:
"Państwowa Komisja Wyborcza apeluje o powstrzymanie się od klasycznych elementów kampanii wyborczej zanim zostanie ona formalnie rozpoczęta. PKW dostrzega, że niektóre osoby nieoficjalnie rozpoczęły już kampanię wyborczą"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7698253,Wybory_2010__PKW_ostrzega__Niektorzy_juz_zaczeli_kampanie.html
Oczywiście żeby nie było to zbyt szerokie przejrzenie to nikogo tam imiennie PKW nie upomina. Woli mieć oczy szeroko zamknięte. W końcu wiadomo kto karty obecnie rozdaje.
A swoją drogą to może by tak zrezygnować z jednej z większych fikcji prawnych, iż kampanię wyborczą to się zaczyna dopiero wtedy jak termin wyborów ogłoszony jest przez Marszałka Sejmu ? Przecież sposobów na ominięcie np. dopuszczalnych kwot wydanych na kampanię są tysiące. A jedno z ulubionych haseł wielbicieli tzw. demokracji mówi iż kolejna kampania wyborcza rozpoczyna się dzień po wyborach. I tu im akurat przyznaję rację.
Inne tematy w dziale Polityka