wiadomo wąsy to obciach jakich mało. Zawsze gdy tylko mówi się o elegancji, modzie, wyglądzie i wicie rozumiecie tzw. imidżu to czytamy i słyszymy wąsy to największa wada w wyglądzie mężczyzny jaka może być. Ileż to razy mogliśmy czytać jak to wstrząśnięte przedstawicielki płci pięknej ze światłej np. Europy twierdziły, że nigdzie poza Polską nie widziały tylu wąsaczy i że w ogóle to straszliwy widok. Nie mówiąc już o tym, że nasze rodzime tzw. celebrites tudzież innego "gwiazdy", czy arbitrowie i arbiterki mody głosiły to samo. Wąsy w ogóle stały się symbolem zacofania, czarnosecinizmu, itp. Można smialo rzec zdaniem postępowych salonów III RP wąsy to taka męska odmiana moherowego beretu.
No i pech. Trzeba będzie rzucić wszystkie ręce na pokład. Bronisław Komorowski zwany również nie wiedzieć czemu Jamajskim nosi wąsy. Trzeba teraz będzie odwracać na salonach o 180 stopni wszystko co się mówiło o wąsach. Wąsy staną się trendy, jazzy, cool, seksy, europejskie, postępowe, itp. A co z takim Putrą ? Echhh no to się wytlumaczy dialektycznie - przecież nie wąsy zdobią mężczyznę tylko mężczyzna je noszący wąsy nobilituje.
A w ogóle wicie rozumicie aŁtorytety salonu będą musiały wiele rzeczy przewartościować. Bo np. weźmy taką potencjalną Pierwszą Damę. No urody i wyglądu jest ona hmmm nazwijmy to najdelikatniej średniego. A tyle było wyzywań jaki to obciach robi nam obecna prezydencka para samym WYGLĄDEM. Teraz zapewne okaże się, że czepianie się czyjegoś wyglądu jest wyrazem wyjątkowego chamstwa nieznanego w dojrzałych demokracjach. A w ogóle wybory prezydenckie to nie konkurs piękności kandydatów i ich małżonków tylko walka na programy, wizje, itp. I oczywiście tego nagłego "olśnienia" będą masowo doznawać ci sami przedstawiciele salonu od poziomu polityków, poprzez "niezależnych" socjologów i politologów, do poziomu pajaców typu jeden facet nie wiadomo nazywany Powiatowym, którzy jeszcze wczoraj rechotali np. o wzroście Lecha Kaczyńskiego i tego, że krawat mu się przesunął.
Oj zrobi nam się w najbliższych miesiącach ciekawie. Ilu to nowych pojęć będzie musiał nauczyć przeciętny wykształciuch (program, wizja) . Ile naglych iluminacji dostarczą mu wiodące tytuły prasowe, stacje radiowe i telewizyjne. Ile to małp na drucie (to tacy klienci i klientki występujący bez różnicy w tiwi czy radiu) będzie musialo zmieniać front o 180 stopni i zaprzeczać temu co nadawali przez ostatnie prawie 5 lat.
A dla nie umiejących czytać ze zrozumieniem od razu zaznaczam wg mnie wybory nie powinny być konkursem piękności. Czepianie się czyjegokolwiek wyglądu na który się nie ma wpływu (typu wzrost, czy nazwę to rozmiary) jest chamstwem. Po prostu zauważam jakie to teraz wyzwania w dziedzinie odwracania kota ogonem i rznięcia nazwijmy to po imieniu głupa staną teraz przed salonem (w sensie Łysiakowskim).
Inne tematy w dziale Polityka