ostygła, ostatnie szczątki samolotu być może się dopalają a już hieny krążą. Jakiś redaktorek w TVN (w rozmowie z pilotem tego śmigłowca, który wiózł Millera podczas katastrofy) już sugeruje że to wina śp. Lecha Kaczyńskiego bo pewnie naciskał na pilota żeby wylądował. Bo zrobił już tak raz lecąc do Gruzji. Nic na razie nie jest wiadomo. Ile było podejść jedno, dwa czy może cztery ? Nie wiemy nic. Niezborne wiadomości atakujące z różnych stron zmieniające się z minuty na minutę czasem. Ledwo odnaleziona jedna z tzw. czarnych skrzynek. Jednak redaktorek z TVN już WIE juz ZNA przyczyny. Kim trzeba być żeby nawet w takiej chwili mieć z tyłu głowy "myśl" nawet po śmierci należy Lechowi Kaczyńskiemu dokopywać .... ? TVN gratuluję "dziennikarzy" wytresowanych do bólu.
Inne tematy w dziale Polityka