A może już dość tej paranoi ? Może niech każdy powtarzam każdy.Bez względu na barwy partyjne, światopogląd, wyznawaną religię czy też jej brak oprócz rodziny zmarłego niech nie śmie się wypowiadać o miejscu pochówku kogokolwiek ? Obojętne kim był zmarly i jak pomimo śmierci jest nadal kochany lub nadal znienawidzony niech tylko rodzina decyduje a reszta po prostu zwyczajnie zamilknie. I niech rodzina szanuje ostatnią wolę zmarłego w tej kwestii o ile taką zapisał. Być może przez przypadek, ale wyjaśniło się jak to bylo z pochowaniem sp. Czesława Miłosza Na Skałce.
"Czesław Miłosz wybrał sobie Cmentarz Rakowicki w Krakowie. Tam leży Helena Modrzejewska - zastosowano się do jej życzenia, bo ona zawsze umiała postawić na swoim. Czesława Miłosza już nikt nie pytał o zdanie. Uparto się pochować go Na Skałce, ponieważ ciemnogrodzianie awanturowali się przeciwko takiemu pomysłowi."
wyborcza.pl/1,76842,7780543,Nie_wincie_naszych_romantykow.html
Czyli pochowano go na Skałce na złość komuś mimo, że wolę miał inną. Były prostesty jak pamiętamy, były pikiety, dyskusje.
Potem śp. ks. Jan Twardowski:
"Zmarły 18 stycznia ks. Jan Twardowski zostanie tam pochowany w piątek po mszy o godz. 12 w bazylice Św. Krzyża. Tak, ku zdumieniu miłośników poezji księdza, zadecydował Prymas. Nie zmienił zdania, mimo że ci słali do niego listy i e-maile z prośbą o pochowanie poety na Powązkach. Tak chciał w testamencie ks. Twardowski, który wykupił sobie "kawalerkę", jak nazywał kwaterę na Cmentarzu Powązkowskim."
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3140008.html
Znowu kontrowersje, prostesty, mimo wyraźnej woli zmarłego co do miejsca pochówku.
Co się ostatnio działo wokół miejsca pochowanie śp. pary Prezydenckiej mamy świeżo w pamięci.
Więc może by tak skończyć te prostesty, listy za lub przeciw i pikiety robione na trumnach. Każdy a zwłaszcza ci, którzy tego typu akcje nakręcają niech pamiętają dziś "atakują" czyjeś miejsce wiecznego spoczynku. Jutro sami mogą stawać po przeciwnej stronie barykady na niepotrzebnej nikomu "wojnie" o groby. Potrzebne to komuś ? Zaraz ktoś komentując ten post krzyknie to chcę też na Wawel po śmierci. Od razu odpowiem. Panie i Panowie to o czym piszę to za poważne rzeczy żeby przekrzykiwać się tu "argumentami" a u was to biją Murzynów. Lepiej zostawcie zapał polemiczny i swe internetowe pióra na to żeby temperować podobne jak wyżej wymienione akcje i prostesty w przyszłości. Bo muszę ze smutkiem stwierdzić, iz jestem pewien że niestety komuś tam w przyszłości znowu padnie na mózg i zapragnie znowu "zatańczyć" na trumnie ....
Inne tematy w dziale Polityka