wiadomość przejdzie gdzieś bokiem w zapale trwającej już u nas kampanii wyborczej.
"Na dnie jeziora w pobliżu Zurichu znaleziono kilkaset urn z prochami - informuje brytyjski dziennik "Daily Mail". Prochy najprawdopodobniej należą do osób, które poddały się eutanazji w szwajcarskiej klinice Dignitas. Według policji pochówku w wodach jeziora dokonano nielegalnie"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7824783,Urny_z_prochami_osob_poddanych_eutanazji_znaleziono.html
No i mamy politycznie poprawną "cywilizację" w cały swym rozkwicie. Nowy wspaniały świat. Wychwalany u nas przez aŁtorytety "etyczne" bliskie salonikowi międlące pod nosami coś o prawie do dobrej śmierci w wiodących mediach wszelakiego gatunku. A jaka kasa ładna:
"Według prezesa organizacji, Dignitas pobiera od swoich klientów 4000 euro (3182 funty) za przygotowania i asystę w samobójstwie oraz 7000 euro (5568 funtów) w przypadku poniesienia kosztów medycznych oraz przejęcia wszystkich powinności związanych z organizacją pogrzebu, włączając w to publiczne opłaty stanowione prawem [6]. Pomimo bycia organizacją typu non-profit, Dignitas notorycznie odmawia upublicznienia swoich danych finansowych [7]."
pl.wikipedia.org/wiki/Dignitas#Wysokie_koszty_i_brak_przejrzysto.C5.9Bci
No niech z tych 7.000 euro z połowa będzie na koszty pogrzebów to daje (w przeliczeniu na PLN) przy 300 urnach wydobytych z jeziora:
300 x 3.500 x 4 (zaokrąglony kurs euro) = 4.200.000 PLN.
Okrągła sumka, czyż nie ?
Biznes doskonały wręcz. Przypuszczam, że do jeziora wyrzucano prochy tych, którzy nie mieli spadkobierców oraz rodziny, która mogłaby ich pochować i swe ziemskie sprawy załatwili przed "dobrą smiercią" licząc naiwnie, że jak wpłacili przed egzekucją wszelakie koszta to będą mieli godny pogrzeb zorganizowany przez hieny z Dignitas.
Nie dziwię się już, że emeryci z Holandii wieją przed "dobrą" śmiercią na spokojną starość np. do Niemiec, gdzie jeszcze eutanazja nie jest legalna.
Inne tematy w dziale Polityka