To i tak w ogóle cud, że ktoś zauważył jego zniknięcie. W końcu co to za szarża ? Tylko jakiś chorąży. No może troszkę ważniejszy bo znał jakieś tam kody. Jednak powtarzam to i tak w ogóle cud, że ktoś zauważył że zniknął. Czemu tak twierdzę ? No po prostu wnioskuję. Wnioskuję z tego, że MON twierdzi iż nie wiedział, że dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych lecą do Smoleńska. Jeśli MON uparcie twierdzi, że nie wie co robią najważniejsi dowódcy WP to za cud można uznać, że MON-owska machina zauważyła zniknięcie jakiegoś tam chorążego. Tym samym MON-owska administracja swój ogląd sytuacji i rzeczywistości stawia na poziomie faceta z pewnego dowcipu. Może i dowcip brutalny jednak dobrze oddaje istotę rzeczy. A oto on:
- Ty Stary słuchaj, chyba moja żona nie żyje.
- A dlaczego tak sądzisz ?
- No bo seks jak zwykle. Jednak od dwóch tygodni naczynia nie pozmywane i pranie niezrobione.
Inne tematy w dziale Polityka