ofiar katastrofy będą sobie grali w piłkę na miejscu katastrofy.
Ot "smaczności" z Komorowskiego:
"- Sugerowałbym zachowanie umiaru w tworzeniu atmosfery, że oto gdzieś znaleziono kawałek ubrania. To nie jest wielki problem, trzeba z szacunkiem sprawę zakończyć - dodał."
"- Nie dostrzegłem przejawu braku szacunku ze strony rosyjskiej, jeśli chodzi o dochowanie staranności [przy zabezpieczaniu miejsca katastrofy - red.] – stwierdził podczas konferencji Komorowski."
www.tvn24.pl/-1,1654989,0,1,komorowski-o-szczatkach-to-nie-jest-wielki-problem,wiadomosc.html
Przecież Komorowski nawet nie był na miejscu katastrofy to co może dostrzec lub nie ? Wie tyle ile mu jego urzędnicy powiedzą i co każą mu gadać "bibliotekarze" Tuska.
A tu czego stara się usilnie nie dostrzegać Komorowski i o czym trąbi nawet przychylna PO WSI24:
www.tvn24.pl/-1,1654944,0,1,wycieczki-znajduja-na-miejscu-katastrofy-rzeczy-ofiar,wiadomosc.html
No cóż oficjalnie zadekretowana do Rosji miłośc tak trafiła Komorowskiego, że nawet jak Rosjanie będą mu pluć w twarz on stwierdzi, że to deszcz pada.
Inne tematy w dziale Polityka