debata akademicka w Polsce kuleje. Ba wygłasza godne uwagi spostrzenie, z którym jak najbardziej się zgadzam, że:
"Jedną z fundamentalnych wartości akademickich jest otwartość na pluralistyczne poglądy i twórcze konfrontacje."
A ja się pytam. Gdzie był Jacuś Żakowski jak GW, w której publikuje swe światłe wezwania i wyrywa sobie włosy z głowy i brody na temat stanu debaty akademickiej w Polsce tępiła nawet nie poglądy ale tępiła możlwość ich wygłoszenia przez Paula Camerona na polskich uczelniach wyższych ? Miał wtedy oczy szeroko zamknięte ? Z trudem płodził kolejny artykuł o "gejonomice" ? Gdzie był Jacek Żakowski, gdy GW tropiła Camerona po całej Polsce i mało brakowało żeby pod jego łóżkiem hotelowym znajdowano cyngli dzienikarskich gazety, której nie jest wszystko jedno ? No gdzieś był Jacusiu Żakowski ? Na kolejnym wykładzie o gejonomice w Klubie Krytyki Politycznej ? Ot i macie typową "tolerancję" największych piewców tolerancji. Tolerancję tylko dla swoich poglądów.
Inne tematy w dziale Polityka