frank_drebin frank_drebin
63
BLOG

Żakowski mnie pokonał. Przyznaję się leżę

frank_drebin frank_drebin Polityka Obserwuj notkę 8

i kwiczę. Ręce i cycki mi opadają i słów brakuje. Słów brakuje bo nie znam takich słów, które potrafiłyby określić dno Żakowskiego przy jednoczesnych Himalajach hipokryzji i manipulacji, które dziś pokazał Jacuś w Gazecie, której nie jest wszystko jedno. Napisał o sprawie Jaruckiej i to jak napisał. Tak, że ten felieton powinien być cytowany w podręcznikach oszustwa i szachrajstwa dziennikarskiego:

wyborcza.pl/1,76842,7978964,Jarucka___sprawa_niezalatwiona.html

A więc Żakowski pisząc o sprawie Jaruckiej słowem nie zająknął się o osobach, które leżą u genezy sprawy i które najgłośniej nagłaśniały to co mówiła. Nie napisał więc o Miodowiczu i Brochwiczu - no wiadomo oni z PO lub z nią związani, a że potencjalnie ukochany prezydent Żakowskiego też z PO to ciiii pisać nie można. Nie napisał o Giertychu - bo gwałtownie on wypiękniał i sobie coś może jeszcze "przypomnieć" przed wyborami o zbrodniach Kaczyńskiego. Za to mamy bliżej nieokreślone:

"osoby wówczas szeroko znane i wpływowe, które do dziś często przewijają się w mediach i w świecie polityki"

Ale ich imiona, nazwiska i funkcje o tym ciiii. Przyznam sztuka to wielka. To mniej więcej tak jakby pisać o Aferze Watergate i nie wymienić nazwiska Nixona. To tak jakby napisać monografię o filmach z cyklu "Gwiezdne Wojny" i nie wymienić nazwiska Lucasa. Jednak Żakowski potrafił !

Jednak to jeszcze nic. Kto wg Żakowskiego stoi za sprawą Jaruckiej ? O nie - nie wyżej wymienieni i ich mocodawcy z PO. Otóż to sprawka IV RP.

"Szczęśliwie dożyliśmy chyba czasu, gdy IV RP, jej paranoje, fantazmaty i liczne nieprawości odchodzą do przeszłości. Odchodzą jednak dyskretnie, po angielsku, bez hucznych pożegnań i bez wyjaśnienia. To nie jest dobry sposób. Może nie ma sensu roztrząsać tych lat dzień po dniu i słowo po słowie. Ale - jeśli nie chcemy, by upiory wróciły w jeszcze bardziej radykalnej formie - przynajmniej kilka największych nieprawości powinno być solidnie rozliczonych. A sprawa Cimoszewicza niewątpliwie do największych nieprawości tej epoki należy."

 
Tak kalendarz jest Żakowskiemu niestraszny. Co to w ogóle jest kalendarz ? To, że sprawa Jaruckiej miała miejsce na przełomie sierpnia i września 2005 r., rząd Marcinkiewicza powstał pod koniec października a śp. Lech Kaczyński został zaprzysiężony na prezydenta 23.12.2005 r. i (jeśli w ogóle) od tej daty możemy mówić o umownej IV RP to nic. Można zmodyfikować znane powiedzenie. Daty są przeciwko Żakowskiemu ? Tym gorzej dla dat.
 
Rozkoszne są też "przemyślenia" Jacusia na temat sposobu zakwalifikowania sprawy:

"Gdyby sprawę poprowadzono w kierunku przestępstwa przeciwko wyborom, a nie dokumentom, Jarucka zapewne nie siedziałaby na ławie oskarżonych sama.

.......

Dopóki prokuratura była pod kontrolą rządu, śledztwo w sprawie zamachu na wybory było politycznie trudne. Bo - bez względu na to, kto rządził - kontrolowaliby je zainteresowani. Beneficjenci albo pokrzywdzeni."

Tak, czyli najbardziej krwawy (wg Jacusia) prokurator generalny w dziejach Świata Zbigniew Ziobro puściłby niby bokiem taką okazję żeby uwalić PO ? Tak ten Ziobro co to podobno wg Jacusia i jemu pokrewnych kazał całej Polsce pozakładać podsłuchy nagle taki łagodny ....

To co odkłamałem to tylko najbardziej rzucajace się kłamstwa i przemilczenia Żakowskiego. To coś co spłodził należałoby właściwie prostować i odkłamywać zdanie po zdaniu.

I taki klient jak Żakowski wykłada dziennikarstwo. To mniej więcej tak jakby dyrygent Wojciech K. z chóru Poznańskie Słowiki prowadził z przedszkolakami zajęcia na temat tego jak unikać pedofilów.

Zwykle cyniczny i wredny, szukający dziury w całym ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka