czynności zagoniła go wyborczo żona. Rzucił krótko:
- Janusz spójrz no tam za okno, czy z jakiegoś tabloidu nie ma fotografów. Jakby mnie tak sfotografowali przy tych ziemniakach to wreszcie te kaszaloty feministyczne by się ode mnie odczepiły.
Janusz spojrzał. Nie było nikogo, oprócz batalionu BOR-owików.
- Nikogo. Powiedział smutno. I dodał.
- Ty Bronek powiedz Sławku, że jak chce robić ustawki z tabloidami to niech nie obstawia terenu jakbyś był prezydentem Stanów Zjednoczonych.
- No dobra to mogę te cholerne ziemniaki rzucić. Anka !!!!!!Rozdarł się Bronek na cały dom.
- Siadaj i obieraj. Nie ma fotografów. A ty Janusz chodź. Nie mogę patrzeć jak Aneczka mi się przemęcza.
Przeszli do salonu, w którym mogli wreszcie strzelić sobie małpeczkę i po cygarze.
- Słuchaj Janusz. Zagaił. Jak ty mogłeś tak dać ciała w tym Lublinie ? Ślepych wybrałeś do tego rzucania butami, kamieniami, czy co to tam było. Jak my teraz udowodnimy, że ci z, z, z. Slowo to trudno przechodzilo Bronkowi przez gardło. Z PiS, że oni tacy agresywni ? No zobacz ten podły Kaczor to nic tylko gada o pokoju. Nasi przyjaciele z TVN i tej drugiej telewizji i z gazet wiesz starają się udowodnić, że nienawidzi bezobjawowo. Ale to za mało. Robiliśmy badania. Nawet Renata Bzdurecka-Salonowska im nie wierzy. Porażka. Zwiesił smutno głowę i przypalił sobie cygarem wąsa.
- No ten co go sfotografowali ci z Gazety Wyborczej to trochę ślepy był Bronek. Wiesz te jego lennonki to mają po 30 dioptrii. Skofundowany odpowiedział Janusz. Jednak myślę już na czymś nowym.
- Co ci tam kiełkuje ?
- Żydy, parchy, Hitler. Odpowiedział tajemniczo Janusz.
- Czyś ty zwariował ? Nawet wyborcza nas zje za coś takiego !!! Nie można tak nawet tego Kaczora tak nie można nazywać !!!! Bronkowi aż okulary zaparowały z wrażenia.
- A kto powiedział, że my jego od takich obsobaczymy ?Janusz z marzącym uśmiechem bawił się czymś gumowym.
Zza zaparowanych okularów Bronek nie widział dokładnie co to było.
- To oni nas tak obsobaczą od tych Żydów, parchów, i tak dalej. A właściwie nawet nie ciebie ani mnie. I pokażemy kto głosuje na tego kurdupla i biiiiiiiiipppp .......... (ustawa o kontroli publikacji i widowisk).
Bronek musiał wyczyścić oplute przez Janusza okulary. Janusz zawsze tak miał jak gadał o Kaczorze. Lepiej wtedy było być od niego w odległości co najmniej dwóch metrów inaczej było się narażonym na kontakt wydzielinami z jego ust i czasem nie tylko ust.
- No to kogo ? Zapytał Bronek. Trudna czynność obierania ziemniaków odebrała mu wszelakie siły tego dnia a zwłaszcza zdolność myślenia.
- A weźmy taki Władek. Wypalił Janusz. Jemu już i tak wszystko jedno a jak się trzeba to się go uruchamia z letargu. O wtedy jak na przykład o tych hodowcach zwierząt futerkowych mówił.
Pośmiali się obaj trochę na wspomnienie tej pięknej chwili.
- Dobra a kto to nagłośni ? Zapytał Bronek ?
- Ci sami co zwykle. Odpowiedzial Janusz. O zobacz sam Adam już jeden wzorcowy list napisał.
Bronek przeczytał i usmiech zagościł na jego twarzy.
- No ty to masz łeb Janusz. To jeszcze po małpeczce. Zaproponował. Robimy to, robimy. Pokażemy wszystkim tę nienawiść kaczorową. Słuchaj, a mogę mieć prośbę ?
- Możesz mordo ty moja.
- Słuchaj mogę napisać jeden list chociaż ? Ten Władek to mnie już od dawna w......ł, za blisko Donka był. A ja na tym zesłaniu w sejmie prawie trzy lata.
- Możesz. Tylko pamiętaj pisz lewą ręką, żeby jeszcze ktoś nie poznał twojego charakteru pisma. A no i jakimś pseudonimem musisz podpisać.
- Wiem !!! Rozpromienił się Bronek. Podpiszę się Prawdziwy Polak. Anka !!!! Wydarł się Bronek. Rzucaj te ziemniaki i dawaj mnie tu papier i długopis. Pisać bende.
- Kiedy ja ziemniaki już skończyłam obierać. Teraz to ja oprawiam tego dzika coś go upolował dwa dni temu.
- Dobra to jak skończysz dawaj ten papier i długopis. To my na razie zobaczymy w wikipedii z Jankiem co to jest ta polityka zagraniczna. Znowu jakiś tępak z niezaprzyjaźnionej telewizji wczoraj się mnie o to czepiał.
Inne tematy w dziale Polityka