W dzisiejszej debacie na temat odwołania Kopacz Tusk w jej "płomiennej" obronie po raz kolejny przytoczył kłamstwo o tym jakoby PiS był winien spadku ilości przeszczepów w Polsce:
"- W 2007 r. kondycja zawodów lekarskich i szpitali była bardzo zła. Transplantologia legła w gruzach i wielu ludzi straciło szansę na życie - mówił Donald Tusk."
www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Donald-Tusk-minister-zdrowia-zostanie-na-stanowisku,109341,14.html
W tle oracji oczywiście Tuska czaił się złotoręki doktor G. i inni męczennicy reżimu PiS oraz stosy zmarłych, dla których zabrakło organów do przeszczepów. Zabrakło ponieważ polską transplantologię ogarnął paraliż za sprawą aresztowania złotorękiego.
Ponieważ nie będę udawał, że odkryłem Amerykę przytoczę link do artykułu Pana Piotra Skwiecińskiego, który suchymi liczbami zadaje kłam twierdzeniom jakoby zapaść w polskiej transplantologii miała miejsce za rządów PiS:
www.rp.pl/artykul/457722.html
Zapytuję więc Pana Panie Tusk czemu Pan publicznie kłamiesz ? To, że jesteś Pan premierem tym bardziej zobowiązuje Pana do mówienia prawdy. A jeśli (w co zresztą nie wierzę) ten dość zgrany tekst o zapaści transplantologii z winy PiS podrzucił Panu jakiś nadgorliwy pijarowiec to radzę wywalić go na zbity pysk z pracy. G........o zawsze pozostanie g.........nem nawet opakowane ładnie jak cukierek. A kłamstwo pozostanie zawsze kłamstwem nawet opakowane pijarowo. I do tego jak widać ma bardzo krótkie nogi.
Inne tematy w dziale Polityka