Nie wiem jak Wy, ale ja uważam że po swym ostatnim wyczynie prof. Janusz Czapiński powinien z miejsca opuścić stanowisko kierownika badań panelowych "Diagnoza społeczna".
Oto w ramach tych badan Czapińskiemu wyszło, że PO może przerżnąć koncertowo wybory i od razu poleciał alarmować o tym parlamentarzystów PO.
Wiedza to towar nieprzeliczalny na pieniądze. Natomiast wiedza, którą się posiada wcześniej niż inni to jakby się znało jutrzejsze numery totolotka. To jest właściwie bezcenne. Bo oto mówi profesor:
"W rozmowie z "Gazetą" prof. Czapiński zastrzega: - Do komputera wprowadziliśmy dopiero połowę próby, nieco ponad 15 tys. osób, ta próba nie jest jeszcze zważona, dlatego na razie możemy mówić wyłącznie o trendach. Ale jeśli chodzi o trendy, to nic się nie zmieni - zapewnia profesor."
I jakoś "dziwnym" trafem Czapiński podjął decyzję aby swą wiedzą, cząstkową jednak już znaczącą, na razie nigdzie nie opublikowaną podzielić się tylko z jedną partią.
Owszem wyniki badań "Diagnozy społecznej" są ogólnie dostępnie. Jednak dopiero po jakimś czasie i w ramach calościowego raportu z badań. Czym inne partie zasiadające w parlamencie nie dysponują bo Czapiński nie raczył ich alarmować.
Kto mi więc po tym co zrobił Czapiński zapewni, że w ogniu kampanii wyborczej nie poleci on znowu do jedynie słusznej partii wspomagając ją choćby cząstkowymi wynikami badań, którymi kieruje?
Zdaję sobie sprawę z tego, że ten artykuł w GW to sposób długofalowej mobilizacji elektoratu ich obecnie ulubionej partii. I tylko dlatego sprawa ujrzała światło dzienne. Jednak jak akurat będzie taka mądrośc etapu ani mysz nie piśnie o wykładach Czapińskiego dla PO.
Dlatego też uważam, że jeśli Pan Czapiński chce proszę bardzo niech się zatrudni w Instytucie Obywatelskim, oficjalnym zapleczu PO i stamtąd służy im swą wiedzą.
Natomiast ponieważ jego badania są prowadzone za kasę z budżetu to oznacza, że PO zapoznając się z ich wynikami wcześniej niż inne partie otrzymało dodatkowe wsparcie z budżetu państwa.
Powiecie, że to wyjątkowo wredna i rozszerzona definicja korzyści finansowej? To ja od razu Wam powiem zapoznajcie się z wykwitami interpretacji aparatu skarbowego pod rządami Vincenta, chyba już z PESEL-em.
wyborcza.biz/Prawo/1,128894,13468364.html
P.S.
Dobrze by było aby Czapiński zaczął już określany lub podpisywany w mediach jako ekspert PO a nie jako "apolityczny" prof.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)