Rośliny strączkowe to wypróbowani przyjaciele w czasach kryzysu: jest to materiał kulinarny wyjątkowo tani, smaczny, zdrowy i łatwy w przyrządzeniu, tylko ... trzeba mieć trochę cierpliwości, ponieważ suche nasiona strączkowe wymagają namoczenia.
Składniki: 0,5 kg ziaren fasoli "Piękny Jaś" lub innej dużej, 0,5 kg surowego wędzonego boczku, możliwie chudego, 2 cebule, kilka ząbków czosnku, mały słoiczek przecieru pomidorowego, sól, pieprz, kminek, majeranek i papryka mielona (słodka) do smaku, łyżka oleju.
Sposób przygotowania: Fasolę w dużym garnku zalać wieczorem ciepłą wodą (wody powinno być sporo, żeby sięgała co najmniej na 4 palce nad poziom fasoli), po godzinie doprowadzić do wrzenia i wyłączyć źródło ciepła. Zostawić pod przykryciem. Następnego dnia fasolę ugotować do miękkości, posolić dopiero po ugotowaniu.
W międzyczasie: Cebule obrać, pokroić w cienkie półplasterki, obsmażyć krótko na oleju. Boczek pokroić w drobną kostkę, dorzucić do cebuli, podsmażyć, aż cebula z boczkiem się zezłoci. Czosnek obrać, drobno posiekać, na chwilę wrzucić do cebuli i boczku, dodać przecier pomidorowy i smażyć jeszcze chwilę.
Podsmażoną cebulę i boczek dodać do fasoli, doprawić do smaku, dobrze wymieszać i gotować jeszcze ok. 10-15 minut, aż smaki się połączą.
Uwagi: Do fasolki po bretońsku lepsza jest duża fasola. Dobrze robi dodatek szczypty cukru. Do smażenia - i to jest uwaga generalna - nie używam oleju z oliwek, bo jest to zwykłe marnotrawstwo, a już na pewno nie "extra vergin", która do smażenia po prostu się nie nadaje.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)