Przychodzi nieuchronnie taki dzień, kiedy nasze dzieci-niejadki, które dawało się nakarmić wyłącznie pod warunkiem, że jedno z rodziców stanęło na głowie, a drugie odprawiło pantominę, zaczyna przypominać chodzący przewód pokarmowy.
W przypadku mojego syna stało się to, gdy skończył 13 lat. Objawiło się to zainteresowaniem, co będzie na obiad, oraz pilnowaniem, abym do szkoły zrobiła mu odpowiednie kanapki i w wystarczającej ilości. Zaczął również interesować się kuchniami innych narodów oraz nowymi produktami - a do niedawna było "tata, czy my to lubimy?" ;D Nie przestał przy tym być dzieckiem wybrednym, więc nakarmienie dziedzica wcale nie jest łatwą sprawą.
Jedną z potraw, którą syn zaakceptował, jest ziemniaczany omlet z dużą ilością różnych dodatków. Ponieważ jest to danie dość pracochłonne, podaję je wyłącznie w dni wolne - a więc dziś.
Składniki:
bardzo duży ziemniak albo 2 po prostu duże, duża cebula, pół papryki, szklanka dość drobno pokrojonej wędliny, kilka łyżek startego lub drobno pokrojonego sera żółtego, 2 duże jaja, 2-4 łyżki oleju, sól, pieprz, drobno pokrojone zioła (szczypiorek, pietruszka, oregano, szczypta szałwi, szczypta rozmarynu - cokolwiek jest w domu. (Ja zioła uprawiam zimą w szkrzynkach, a latem na przydomowej działce, więc mam wybór).
Wykonanie:
Ziemniak obrać, umyć, wysuszyć i pokroić w drobną kostkę. Wrzucić na dużą patelnię na rozgrzany ogień, chwilę podsmażyć. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę, dodać do ziemniaków, dusić pod przykryciem do miękkości, często mieszając. . Dodać drobno pokrojoną paprykę i wędlinę, dusić jeszcze kilka minut, aż papryka zmięknie. Dodać żótty ser, przyprawy, zioła i roztrzepane jajka, smażyć, od czasu do czasu mieszając, do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji jajek.
Uwaga: nie jest to oczywiście klasyczny omlet, który nie powinien być mieszany. Alternatywą jest podsmażenie go z jednej strony na patelni, a następnie przewrócenie na drugą stronę, ale to już ekwilibrystyka, która nie zawsze wychodzi. Można też, po podsmażeniu, wstawić na kilka minut do piekarnika, ale - szczerze mówiąc - zawsze mam opory przed rozgrzewaniem piekarnika dla jednej osoby ... No, i w ten sposób najczęsciej robię taki jajecznico-omlet, który synowi na talerzu uklepują w kształt placka.
Aha: na początek lepiej na patelnię wylać mniej oleju - jeśli będzie za mało, zawsze można dolać.
Aha 2: Oczywiście, składniki omletu podstawowe, czyli ziemniaki, cebula i jajka, pozostają niezmienne, ale wszystko pozostałe dodaję w zależności od zawartości lodówki!




Komentarze
Pokaż komentarze