W lipcowym numerze "Kuchni" przepis na chłodnik podał Adam Chrząstowski, szef kuchni restauracji Ancora w Krakowie. Uświadomiłam sobie, jak bardzo przepisy na chłodniki różnią się między sobą ... On każe botwinę dusić na maśle z cebulą, dodaje też czosnek, nie daje za to rosołu ani kwasu buraczanego. No to ja przepraszam bardzo, ale czy taki chłodnik może być dobry?!!!
Mój przepis na chłodnik (podobno wkrótceczeka nas fala upałów):
Składniki:
pęczek botwinki większej lub dwa mniejszej
pęczek rzodkiewek
ogórek wąż lub spory ogórek gruntowy i spory małosolny
pęczek koperku
po pół litra kefiru, jogurtu, zsiadłego mleka (klasyczny przepis zawiera śmietanę, ale w dzisiejszych czasach chyba możemy dobie odpuścić).
Uwaga: tych napojów mlecznych, w dowolnych konfiguracjach, ma być litr!
2 szklanki rosołu
kwas buraczany (własnej roboty) do smaku.
Wykonanie:
Wszystkie składniki (poza płynami, dowcipnisiu!) dokładnie myjemy i osączamy. Botwinę kroimy w plasterki lub półplasterki (w zależności od wielkości), lkiście kroimy drobniej, zalewamy małą ilością rosołu i gotujemy do miękkości.
Ogórek obieramy i kroimy w półplasterki, rzodkiewki w plasterki lub półplasterki. Koper kroimy drobno.
Wszystkie składniki wrzucamy do odpowiednio dużego naczynia, dodajemy napoje mleczne, rosół, doprawiamy kwasem buraczanym.
Koniecznie musi się schłodzić!
Ja traktuję chłodnik jako rodzaj surówki i nie potrzebuję wzbogacać go jajkami, ale jest to dodatek bardzo klasyczny. Podobnie, jak szyjki rakowe.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)