Dziś piątek, a ja mocno chora, więc obiad będzie nietypowy. Niezbyt pracochłonny, ale za to bardzo czasochłonny.
Ziemniaki pieczone ze śmietaną:
6 dużych ziemniaków, szklanka śmietanki lub tłustej śmietany, gałka muszkatołowa, sól i pieprz, masło do wysmarowania formy.
Sposób przygotowania:
Ziemniaki obrać, umyć, osuszyć, pokroić w jak najcieńsze plastry. Układać w natłuszczonej formie cienkie warstwy zachodzących na siebie plastrów, zalewać je śmietaną z solą, gałką i pieprzem. Szczelnie przykryć i piec około 2 godziny w temperaturze 160 stopni.
Ryba w cieście:
Po jednym filecie rybnym na osobę (około 20-25 dag - jeśli mrożone, to rozmrozić), olej do smażenia, pół szklanki mąki, mleko , pół łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli
Sposób przygotowania:
Filety umyć, osuszyć, zanurzać w cieście zrobionym z mąki, mleka, soli i proszku do pieczenia. Smażyć z ob u stron na złoto-brązowo. Oleju na patelni powinno być sporo. Aby nie żałować tej rozrzutności, jeśli pozostanie trochę ciasta (a przeważnie zostaje, to na tym samym oleji można usmażyć krążki z cebuli.
Surówka z białej kapusty:
Kawałej kapusty (20-30 dag), trzy łyżki przegotowanej wody, łyżka soku z cytryny, łyżka cukru, sól do smaku, pół małej papryczki pepperoni bez pestek, ząbek czosnku.
Kapustę pokroić jak najcieniej. Wodę, sok z cytryny, cukier, só, czosnekl i drobno posiekane pepperoni wymieszać dokładnie, zalać tym kapustę, wymieszać ponownie. Surówka powinna się przegryzać co najmniej godzinę, alle można ją przygotować poprzedniego dnia.
Uwaga: Ziemniaki pieczone w ten sposób doskonałe są zarówno świeże, jak i po odgrzaniu (np.na patelni, na oleju). Do ciasta, w którym zanurzamy rybę, można użyć - zamiast mleka - np. piwa, co proponuje Jamie Oliver.
Pomysł na ziemniaki pieczone ze śmietanką zaczerpnęłam z jednej z najlepszych, według mnie, książek kucharskich: "W kuchni u Kręglickich". Przepisy z tej książki są wręcz rewelacyjne - życiowe, prostei widać, że wypróbowane przez autorów. Uważam, że niektóre pomysły autorzy powinni wręcz opatentować, jak np. meksykańską marytatę do drobiu ;-D Oczywiście, nie widzę konieczności niewolniczego trzymania się przepisu, więc lekko go zmodyfikowałam, ale zrąb jest Kręglicki, i za to im chwała!





Komentarze
Pokaż komentarze (1)