"Kuchnię" kupuję chyba od samego początku jej wydawania. Na początku był to znakomity miesięcznik o jedzeniu - znakomite były felietony Piotra Bikonta, Ludwika Stommy, przez pewien czas przepisy zamieszczał Jan Kościuszko - przepisy znakomite! Robert Stiller, znakomity tłumacz, ale kiepski znawca sztuki kulinarnej, w jednym z numerów wyznał, że nie rozumie kultu parzenia herbaty w czajniczku - jemu kojarzyło się to z ... PRL-em. Na szczęście, na tym popisie redakcja zakończyła współpracę ze świetnym tłumaczem ;-D
Miała "Kuchnia" wzloty, miała i upadki. Powtórki po pewnym czasie stały się nieuniknione; zdarzały się też zwykłe pomyłki w przepisach.
A teraz czas na najzwyklejszą w świecie głupotę ...
W czerwcowym numerze tekst "Dzikie jedzenie" - rzecz o darach pól i lasów. Napisała Dorota Biały, a bohaterem jest Łukasz Łuczaj - doktor, etnobiolog, znawca dzikich jadalnych roślin. Dochodzę do przepisu "Kinpira gobo" - korzeń łopianu. Należy go moczyć przez dobę w wodzie z octem, aby pozbyć sie składników gorzkich i SZKODLIWYCH ...
Litości! Po co jeść coś, co musi się dobę garbować, aby w ogóle nadawało się do jedzenia?!!!
A żeby udowodnić, że wcale nie jestem ortodoksyjną przeciwniczką dzikiego jedzenia - przepis na "szpinak po wiejsku" z czasów PRL - czyli na komosę.
Jak już wspominałam, moje dzieciństwo przypadło na okres PRL, a że w dodatku mieszkaliśmy na wsi, wybór produktów był mocno ograniczony - zresztą chyba szpinak nawet i w mieście nie był w powszechnym użyciu?
Moja Mama radziła sobie w ten sposób, że w niedzielny ranek (bo to była niedzielna potrawa śniadaniowa) wyganiała nas na poletko po komosę. Trzeba było zrywać wyłącznie młodą. Korzenie się obcinało, a rośliny myło się kilkakrotnie w dużej ilości wody. Potem komosę wkładało się do dużego garnka, zalewało wrzącą, osoloną i lekko osłodzoną wodą, i chwilę się gotowało. Miękką komosę należy osączyć na sitku (robi jej się znacznie mniej), a w drugim rondlu należy rozgrzać masło, dodać komosę, wbić kilka jajek, posolić i popieprzyć, energicznie mieszać, aż jajka lekko się zetną.
Komosę można zastąpić szpnakiem, ale efekt jest już gorszy ...





Komentarze
Pokaż komentarze (6)