Ta decyzja sądu otwiera przed nami nowe możliwości, okazuję się, że jedyną możliwością jest miłość do jednej jedynej partii. Dziś sąd orzekł, że PiS musi sprostować słowa o niebudowaniu się Polski, bo sam sąd zauważył, że Polska jest w budowie. Więc wszyscy, którzy twierdzą inaczej nie są godni egzystencji w zmieniającej się Polsce. Czy sprostowaniem można nazwać odwracanie kota ogonem i stwierdzenie, że zmienia się na gorsze? Ja, nawet anonimowo, po tej decyzji sadu, boję się powiedzieć tego typu zdanie. Dlatego będę pisał.
Decyzja była oczywista, przeto już wczoraj, w radiowej Trójce pan Olszewski zapowiedział, że „sąd przyzna racje PO”. Więc nie czułem od rana jakiegoś napięcia w związku z tą sprawą. Było wiadomo, że sąd przyzna rację Platformie i potwierdzi przyznanie się do manipulacji Olszewskiego, ale tego nikt nie zauważy, oczywiście. Do tego, że sąd jest jednak zawisły, już można się przyzwyczaić. Ale bardziej dziwi oskarżenie jakie sąd potwierdził. Nie wolno powiedzieć, że Polska się nie buduje, że się nie zmienia, że Tusk i jego rząd nic nie zrobił.
Czyli de facto odbiera się opozycji prawo do krytyki poprzez najzwyklejszą w świecie hiperbolę i uogólnienie. To jest absurdalne. Nie można już powiedzieć, że ktoś zrujnował państwo, nie można powiedzieć, że ktoś jest leniwy i nie zrobił nic. Bo można zostać oskarżonym. Jesteśmy zanurzeni w absurdzie.
To co dzieje się w Polsce jest bez porównania gorsze niż standardy Białoruskie. Tam wiadomo, że jest totalitaryzm i wszyscy o tym wiedzą, łącznie z Łukaszenką, który tego słowa się nie wstydzi. Widać gołym okiem, kto jest z Rosjanami i na ich usługach, a kto walczy o wolność. Tam mówią wprost, że opozycja w sądzie nie ma szans. A w naszym królestwie? Tutaj, robi się to samo, tylko, że elektorat partii rządzącej i ona sama skazuje za to, że przypomni się jej o totalitaryzmie i nicnierobieniu. Tutaj żyjemy w jakiejś obłudzie, rząd zachowuje się jak rodzic, który za wszelką cenę nie chce uświadomić dziecka o seksie (totalitaryzmie, korupcji itd..), ale dziecko już dorosło i wszystko wie, a rodzic i tak się wyrzeka, że jego przyniósł bocian. To chora sytuacja. Przecież my wiemy, że nasi sędziowie to „młody narybek prawniczy”, który potrafi pokonać „skostnienie i formalizm” i jest w stanie „dojrzeć gdzie wróg czyha”.
Ta, jak twierdzi Olszewski ustawiona decyzja godzi w pluralizm, w wolność słowa, w demokracje, po raz kolejny. To wszystko jest tragiczne i skierowane tylko i wyłącznie przeciwko PiS. Wskazuje na bezradność, niemoc i głupotę partii rządzącej i „nowego narybku prawniczego”. Już niedługo sadowy nakaz spowoduje pospolite ruszenie w budowaniu świątyń na cześć rządu w kształcie stadionu. W szkołach i urzędach wisieć będzie zdjęcie Jaśnie Nam Panującego, a co bardziej pobożni takowe portrety będą mięli w domu, zamiast telewizora.
Absurd jest absurdem, do póki nie spotyka się go na tyle dużo, że zaczyna być naszą normalnością. Wtedy słabsi poddają się nurtowi i tyle ich normalność widziała. Reszta, w tym ja, musimy żyć w absurdzie, powtarzam, zanurzeni. Zastanawiam się również czy kuriozum jest wyczerpywalne, bo jeśli tak to takich pozwów będzie więcej, a politycy PO, którzy wcześniej przewertują podręczniki do języka polskiego by znaleźć coś na wzór hiperboli, słać będą nam swoiste dresscode’y co do ubioru słownego. Może wordcode’y.
Ale ta decyzja sadu i partii rządzącej o wysłaniu tego kosmicznego pozwu, czy skargi, jest umotywowana bardzo delikatnym ego Jaśnie Nam Panującego. Otóż Piotr Zaremba ostatnio na portalu Wpolityce.pl napisał: „Premier Tusk nie wierzył, że nie jest dla Polaków symbolem modernizacji (…)Donald Tusk wierzył, że duża większość Polaków uważa go za symbol modernizacji kraju. Chciał walczyć posługując się długą listą swoich domniemanych osiągnięć.Za kulisami działa kilka zespołów ekspertów: socjologów, ekspertów od marketingu, bez udziału polityków. Komunikują się bezpośrednio z liderem. I to oni posługując się szczegółowymi badaniami społecznych nastrojów wykazali Tuskowi, że tak kampanii prowadzić się nie da.Bo Polacy, nawet głosujący w poprzednich wyborach na PO nie uważają dokonań rządu za imponujące. Tusk dał się przekonać.Trudniej było się z tym werdyktem pogodzić ludziom z jego otoczenia. Graś, Ostachowicz i inni spowodowali nawet powtórzenie badań. Ale następne ujawniły te same wyniki.”*
A więc wszystko jasne - dobrowolnie nie będę waszym symbolem, to was zmuszę! Więc rozporządził, by nakazać sądowym nakazem, że trzeba traktować Tuska jako symbol modernizacji kraju. Nie mozan już powiedzieć, że rozwalił infrastrukturę, bo przecież on, nie Eugeniusz Kwiatkowski jest symbolem modernizacji. Nie można rzec, że nie zdążymy ze stadionami, bo to jego rząd nie Piłsudskiego jest symbolem cudu infrastrukturalnego i gospodarczego i tego nad Wisłą.
Zanurzeniu w absurdzie…



Komentarze
Pokaż komentarze