TeaDrinker TeaDrinker
347
BLOG

W NORMALNYM KRAJU...

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 3

 

Polska niestety nie jest normalnym krajem. To nie wina ludzi, zwykłych obywateli, którzy muszą dźwigać krzyż za władzę, która wciąż krzyż w postaci ogromnego zadłużenia i wielkiej moralnej przepaści powiększa. Nawet nie ich winą jest to, że wciąż tą władzę wybierają i dają sobie wrzucać na plecy zadłużenie. To wina mediów, „elit”, całego salonu i polityków, de facto władzy, którzy tymi biednymi udręczonymi manipulują. Wyprali im mózgi stąd przy każdym kopnięciu nie ma reakcji. Władza może kopać nas dowoli, może plugawić nasz naród, flagę, godło, mieć za nic nasze prawa i konstytucję, może pogwałcać niezawisłość sądową i uczciwość wyborów, nie przestrzega zasady domniemanej niewinności, nie stara się nawet zachowywać pozorów normalności, a my, jako ogół społeczeństwa, nic.

Człowiek to zwierze stadne i konformistyczne, jak pokazuje Lee Child w swoich książkach i nasze władze w rzeczywistości, mocno podatne na korupcję. Cechą człowieka jest też szybkie uczenie się, przyzwyczajanie i chęć należenia do grupy lepszej, bardziej wykształconej, postępowej nawet jeśli to nie jest prawdą. Stąd pojawia się miłość do agorowej twórczości, do uwielbienia TVN-u, lewackich książek. Dlatego człowiek mało myślący polega na gustach innych – jak  jego „Wyborcza”, która również jest czymś „lepszym” i taką otoczkę wokół siebie tworzy, napisze, że Gretkowska jest wspaniałą pisarką, a jej ostatni „Trans” zapiera dech w piersiach, to tak jest, więc „Wyborcza” praktycznie bez trudu napędza Gretkowskiej sprzedaż wypocin. Ale nie te socjologiczne ciekawostki i ułomności człowieka są tu najważniejsze.

Człowiek polski lubi też być dobrze poinformowany, ale ponieważ już wcześniej uległ chęci do bycia „lepszym” i brania „czynnego” w jego mniemaniu udziału w „wielkich” wydarzeniach, to za źródło informacji wybierać będzie „lepsze” stacje i strony internetowe. Więc ci „lepsi” ludzie, którzy myśleli, ze wystarczy napędzać koniunkturę salonowi, by do niego należeć, nie wiedzą, że władza i salon również, plugawi symbole narodowe, kopie „lepszych” ludzi, obarcza ich swoim zadłużeniem, ma za nic prawa i obowiązki, korumpuje, sprzedaje, o nic nie dba.

Stąd też wszystkimi aferami rządu się nie zajmuje człowiek „wyborczy”. Nie wie o nich, bo go nie informują w jego zamkniętym świecie, a jego idylla działa, bo tak jest napisane w piśmie. Nie ma afery hazardowej, bo nie mówią o niej w TVN. Jest za to rozdmuchana wypowiedź Hofmana, może trochę niefortunna i ostra, choć bardzo trafna i zwracająca uwagę na problem, ale oczywiście nie po myśli salonu. Ta wypowiedź dla tego człowieka jest ważniejsza niż zadłużenie.

Trwa kampania wyborcza, więc powinniśmy zajmować się rządem i jego dokonaniami. Tymczasem zajmujemy się PiS-em i Gilowską, media i „lepsza” część społeczeństwa patrzy na Kaczyńskiego i czeka aż stanie na minie, aż popełni błąd. Przez to kampania nie jest normalna, nie jest choćby w połowie taka jaka powinna być. Zajmujemy się nie tym co trzeba, a jak ktoś zacznie temat błędów rządzących jest skazany na lincz i wyjście poza społeczny margines. To nie wina ludzi, ale mediów i salonu, którzy nastroje ludzi dyktują, którzy tym mniej rozumnym narzucają temat na sklepowe pogaduchy, narzucają gust, ideologie, poglądy i to co będą dziś wieczorem robić.

Gdybyśmy żyli w normalnym kraju z ludźmi, którzy nie ulegają marketingowym sztuczkom i mediami, które nie atakują opozycji, tematy kampanii byłby całkowicie odmienne. Media zastanawiałyby się, skąd wzięły się tysiące urzędników, jak powiększyła się dziura budżetowa, dlaczego płacimy za autostrady tak, jakby były one wykuta w skale, przez trzystu diamentowych mężów, którzy swymi złotymi kilofami wciąż łupią w granitową skałę, jakim cudem ludzie, którzy nie dopełnili obowiązków w związku z lotem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia są mianowani co raz wyżej i wyżej, jak powstała afera wałbrzyska i czemu ludzie za nią odpowiedzialni i ich partia nie są napiętnowani. Tak samo z aferą hazardową, alufelgami Bondaryka, sprawą AntyKomora, walką z kibicami, kłamstwami rządu, niespełnionymi obietnicami, szerzącym się chamstwem, ruiną państwa.

To wszystko nie ważne, bo przecież Hofman palnął głupstwo, bo Gilowska jest w RPP, bo Kempa nie jest w stanie wymyślić dobrego hasła. Takie pierdoły dla człowieka dobrze poinformowanego są ważniejsze, niż ciągłe afery rządu, bo przecież ile można o tym słuchać. Prawda?

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka