Porażka PiS – nie ważne, kiedyś wygrają, bo zło nie może trwać wiecznie. Wygrana PO – nie ważne, bo to było do przewidzenia, a ja i wielu innych tylko się łudziliśmy, że się uda. Słaby SLD – jaki przewodniczący, taka partia. Palikot – Polska zwariowała!
Palikot odnalazł niszę, której nie był w stanie zapełnić delikatny Napieralski. RPP zebrało elektorat niewierzący, i młody. Zazwyczaj jest to młodzież w stylu palić-sadzić-zalegalizować, bez przyszłości i planów. Zamordyzm, głupota i przesadna tolerancja się zjednoczyła pod postacią prawdziwie zachodniej lewicy, czytaj lewactwa.
RPP jest ogromnym zaskoczeniem, nikt nie spodziewał się, że zdobędą aż tak dużo głosów. Wierzyłem w polską demokrację i polaka myślącego, jednak się zawiodłem. Polska demokracja upadła, polska inteligencja leży w gruzach, a słynna, jak choćby w czasach złotego wieku, czy II RP, tolerancja przebiegunowała się.
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, dogadane z komunistami elity, próbując zakończyć ratowanie kraju i osiąść na laurach, pompowały do głów głodnych cywilizacji medialną papkę, wpajali, że wyznacznikiem cywilizacji jest tolerancja, nie przygotowali społeczeństwa na zmianę środowiska, na odwrócenie wartości i poznawanie ich od samego początku, tylko od razu nakazali się przystosować. Wtedy głodny cywilizacji Polak, przyjął tolerancje, jako swój kręgosłup moralny, o co walczyli nasi ówcześni i dzisiejsi rodzimi misjonarze. Nagle gej nie był niczym złym, a samym dobrem i to on przywoził cywilizacje wraz ze swoim gejostwem, lesbijki nie były już zboczeniem, ale miłą odskocznią od codzienności dla posła Węgrzyna. Kiedy ktoś nie był i nie jest tolerancyjny, został skazany na powszechny lincz i obdarcie ze skóry. Strach i przymus spowodował, że wyrosło coś co nazywam hipertolerancją.
Obecnie tolerancja nie jest ustępstwem, wobec odmienności, ale przyjmowaniem odmienności do zwykłości, a nawet nadawanie jej dogmatycznego wizerunku, co wywołane jest powszechnym strachem przed nazwaniem kogoś homofobem, lub ksenofobem. Dodatkowo, tolerancja staje się modą, której wstydem jest nie podlegać. Ci, którzy nie podlegają są nietolerowani. Tu działa mechanizm, chcę być tolerowany, ale nie muszę tolerować tego, ze ktoś nie toleruje mnie. Skomplikowane, ale to jest gwóźdź to zrozumienie problemu.
Podobnie jest z krzyżem, który przeszkadza przedstawicielom tej części społeczeństwa w sejmie. Oni nie tolerują krzyża ze względu na swoją odmienność, ale w ich mniemaniu reszta, ma tolerować ich. Jakim prawem?! Podstawą tolerancji są ustępstwa z obu stron i przystosowywanie się do dogmatów większości. Od początku wolnej Polski w sejmie był krzyż i tak powinno pozostać. My pozwolimy ludziom odmiennym egzystować w sejmie, a oni powinni podziękować, za tolerancję tolerancją. Dać dłoń, a wezmą rękę.
W Polsce hipertolerancja to nic innego jak kajanie się przed odmiennością, by nie zostać nazwanym homo-, czy ksenofobem. My, jako Polacy, nie tolerujemy, my oddajemy się w ręce wyznaczników cywilizacji, opuszczamy kraj, sprzedajmy poglądy, zdejmujemy krzyże, niszczymy symbole naszej narodowej i religijnej dumy, by tylko nie zostać nazwanym nietolerancyjnym. W żadnym innym kraju nie przedkłada się transwestyty w sejmie, nad zdrowy rozsądek, w żadnym innym kraju mniejsza cześć społeczeństwa nie sterroryzowałaby większości, i w żadnym innym kraju większość tak łatwo by się poddała. Jeżeli ktoś, powie, że Polska to naród twardogłowy, to trzeba mu przywalić przykładem transwestyty w Sejmie i walką z krzyżem.
Palikot odwołał się do tych dziwnych społecznych zachować, które można opisać powiedzeniem – bardziej święty od papieża. Polacy są bardziej zachodni od zachodu i tacy chcą być, Polacy są bardziej tolerancyjni od Anny Grodzkiej, bo na takich ich wychowano.
RPP zapełniło tą nisze, udało im się dokonać czegoś fenomenalnego na skalę świata. Palikotowi udało się pokazać Napieralskiemu, że można wmieszać z lewej strony w politykę, a mnie udowodnił, że Polska demokracja jest niedojrzała, i można spokojnie w nią wątpić.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)