TeaDrinker TeaDrinker
1044
BLOG

"BUNTOWNICY" CYMAŃSKIEGO PRAGNĄ BLISKOŚCI PREZESA

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 5

 

Zgodzę się z Piotrem Zarembą, z którym ostatnio mi nie po drodze, że nie da się zadekretować centrowości PiS. W sobotniej „Rzepie” Zaremba pisze: „Centrowym (precyzyjniej –umiarkowanym) jest się lub nie. Ale nie dekretuje się tego. To śmieszne. (…) Kłopot był zawsze z retoryką. Z przekonaniem Kaczyńskiego, że trzeba się dzielić się z publicznością każdym publicystycznym odkryciem.”*

Eurodeputowani PiS pragną zmian, cokolwiek to oznacza. Kaczyński nie chce już zmian, bo zrozumiał, że wciąż się zmieniając nic nie wskóra i chce pozostać w obecnym wcieleniu, które najwidoczniej mu się spodobało. Tu zaczyna się sprawa problematyczna, bo bliżej nieokreślone zmiany proponowane przez Cymańskiego i resztę są natychmiast podchwytywane przez media i zmieniane na potrzeby powyborczego filmu, na bunt i rozpad PiS. „Wprost” szukając sensacji zaprasza do wywiadu, a Cymański jest najczęstszym bywalcem programów telewizyjnych. Nie wiadomo o co chodzi „buntownikom”, oni sami być może też nie wiedzą czego chcą, ale w przypadku pierwszej wątpliwości rzucają „chcę zmian” do mediów. To nie pomaga ani im, ani PiS-owi. Chcąc zmian, musza je określić, bo puste hasło na forum partyjnym nie wystarczy, a zaszkodzi wizerunkowi partii. Media mają gotowy wzór i podstawiają w puste miejsca „zmianę lidera”, „rozpad partii” itd.

Cała sytuacja jest mylnie przez niektórych porównywana do wydarzeń sprzed roku, gdy Kaczyński przegrał walkę o prezydenturę i buntu twórców jego kampanii. To co dzieje się teraz to zupełnie coś innego. W poprzedniej kampanii Kaczyński miał wątpliwości co do niektórych zagrywek, w tegorocznej Hofman i Poręba i ich retoryka przypadła mu do gustu, do nich nie ma zarzutu. Nie chce ich wyrzucać, ba, wolałby aby zostali i być może prowadzili następną kampanię. Tego nie chcą eurodeputowani, którzy całym sercem liczyli, ze po przegranej Kaczyński wykopie sztab, a oni wrócą do gry i będą prowadzić kampanię. Chodziło tu tylko o to kto będzie prowadził kampanię za cztery lata. Chęć zmian wykazują wszyscy, zmiany idą prawie w tym samym kierunku, czyli umiarkowania. Cymański, Ziobro, być może Kurski, zmian nie określają, bo im ideologia partii całkowicie pasuje. Drażni ich tylko to, że Hofman i Poręba nie zostaną wyrzuceni, a tego publicznie nie powiedzą.

Jednak przy okazji tego zamieszania skupiłbym się na innej ciekawej sprawie –czyli polskiej demokracji, raz jeszcze. Kiedyś napisałem tekst o relacji między partią a wyborcami, na przykładzie PiS-u, właśnie. Stwierdziłem, że jeśli góra (wyborcy), nie chcę do PiS, to PiS musi do góry.** Jednak wtedy była kampania, a ja niedojrzały i głupi, paplałem podszyty nadzieją na zwycięstwo. Podstawowym założeniem demokracji jest doświadczony, zainteresowany i znający program wyborca, oraz uczciwy i wypełniający obietnice polityk, czy też partia. W Polsce nie ma tego ani tego, więc demokracja jest kulawa. Opierając się na tych dwóch filarach i patrząc przez pryzmat normalnej demokracji na Polskę, można  stwierdzić, że u nas polityka i ideologia jest produktem. Robi się badania rynku, dostosowuje się swój przekaz i dostaje się do Sejmu. Zmiana partyjnej retoryki nie powinna mieć miejsca. Partia ma stałe poglądy, stały program, na który wpływa tylko sytuacja ekonomiczna, demograficzna itd., a wyborcy czytając każdy program, szukają partii, która im najbardziej odpowiada i której program brzmiał najrozsądniej. Jednak u nas, gdzie nie ma uczciwych polityków, ani zainteresowanych wyborców, taka sytuacja jest niemożliwa. U nas to nie wyborca wybiera partie, a partia dostosowując przekaz wybiera wyborcę; nie wyborca szuka partii, a partia szuka wyborców. Sytuacja chora i właśnie dlatego dekretowanie umiarkowania partyjnego jest niepoważne.

PiS wyjdzie z kryzysu, eurodeputowani wiedzą, że sami nic nie wskórają i upadną tak jak PJN, więc nawołują do zmian, których tak naprawdę nie chcą. Pragną tylko jednego – światła reflektorów, bliskości prezesa, kamer i możliwości wpływania na partię. Być może to wina Kaczyńskiego, który zaniedbał „ziobrystów”, a skupił się na kampanii, a może to zachłanność eurodeputowanych.    

______________

Salonie24! 100 Lat!J

*http://blog.rp.pl/zaremba/2011/10/21/kaczynski-%E2%80%93-wiezien-wlasnego-wizerunku/

**http://pod.lupa.salon24.pl/320887,gora-nie-chce-do-pis-u-pis-musi-do-gory

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka