18 obserwujących
101 notek
130k odsłon
  773   0

Acer Swift 1 - czy w ogóle ma sens?

Windows i UEFI

Przy wspomnianym wcześniej Medionie miałem do czynienia z Windows w wersji Home S, która została sztucznie ograniczona do obsługi aplikacji z Microsoft Store. Było to niezbyt wygodne (brak wielu programów, dostępność sterowników wyłącznie z Windows Update), ale wydaje się, że pozwoliło na znaczące poprawienie wydajności urządzenia.

SF114-32 był dostępny zarówno z Windows 10 Home, jak i Windows 10 Home S, a domyślny system operacyjny testowanego wariantu (Home S bez S) należy uznać za jeden z jego słabszych elementów.

Po co są aż trzy usługi do uaktualnień przeglądarki Edge? Dlaczego brakuje spójności wizualnej? Czemu w komputerach bez ekranu dotykowego jest proponowana usługa pisma odręcznego? Dlaczego na dysku instalowane są bezużyteczne sterowniki albo komponenty? Czy instalacja każdej poprawki musi być aż tak ekscytująca?

Król jest nagi, i nawet oczekiwany przez wielu update o nazwie „Sun Valley” niewiele pomoże, jeżeli nie zostanie mocno zmieniona architektura całości.

Teoretycznie mógłbym pobrać wersję instalacyjną Home i dodać tam odpowiednie polityki, ale… wątpliwości budzą kwestie prawne - czy taki system jest jeszcze legalny, skoro mam licencję na „pełną” wersję?

Testowane urządzenie wyglądało na nowe (prawdopodobnie leżak magazynowy po zwrocie), niemniej jednak przed testami zainstalowałem wszystko na czysto (standardowe Windows 10 Home 64-bit ENG), pozwoliłem na aktualizacje z Windows Update (zmienił się nawet UEFI), dodałem kilka sterowników (głównie od Intela), włączyłem wszystkie funkcje bezpieczeństwa, wyłączyłem swap, hibernację... i na tym się skończyło.

Przez długi czas nie udało się co prawda do końca ustawić imDisk (problemy z harmonogramem zadań), ale ogólnie dostałem całkiem sprawną platformę – może niezbyt ładną wizualnie, za to nie sprawiającą większych problemów.

Po kilku dniach wykorzystanie miejsca wynosiło ok. 30 GB, a licznik zużycia dysku wskazywał ok. 700 GB zapisów przy TBW 200 TB (później ta wartość praktycznie przestała rosnąć).

Od czasu do czasu widoczny był problem z brakiem RAM (przypomnę, że celowo wyłączyłem swap) – system i karta graficzna zajmowały ok. 1,6 GB, a wykonywanie operacji w tle i otwarcie kilku ciężkich zakładek w Firefox bywało zbyt obciążające (stąd musiałem przerzucić się na Edge, który sprawuje się o niebo lepiej).

UEFI 1.15 od Insyde Corp. również sprawił mi problem – po zainstalowaniu VeraCrypt wszystko przez długi czas działało poprawnie, za to w pewnym momencie Windows niespodziewanie bez żadnego powodu zaczął pokazywać błędy (nie chcę przytaczać tu starego suchara, że system się ustabilizował, ale tak to właśnie wyglądało i mogło być spowodowane którąś poprawką Microsoftu). Komputer po restarcie przechodził do trybu naprawy, który nie kończył się sukcesem, gdyż dysk systemowy był na tym etapie zaszyfrowany i procedury naprawcze nie miały do niego dostępu. Zauważyłem, że w UEFI na liście wpisów startowych pojawił się wpis z opisem null. Po dodaniu pliku startowego VeraCrypt do listy zaufanych i wybraniu wpisu startowego VeraCrypt jako pierwszego (to ten z napisem null), nie można było wejść do UEFI (należało odszyfrować dysk, upewnić się, że kolejność startowa jest zmieniona, i dopiero wtedy ponownie zaszyfrować dysk). Warto zauważyć, że stan strony Acera wskazuje na bardzo dobre wsparcie, z drugiej strony opisany problem widoczny jest od 2019 i nic z nim nie zrobiono.

Z drobiazgów – w UEFI brakuje funkcji wyłączenia różnych urządzeń, takich jak kamera, Wi-FI czy Bluetooth (dostępna jest wyłącznie dezaktywacja TPM), nie można również wystartować z pamięci USB z bezpośrednio nagranym obrazem ISO (musimy użyć np. Rufusa, który nie tylko skopiuje obraz, ale doda również odpowiednią partycję rozruchową).

Moja ocena dopracowania strony programowej – co najwyżej 7/10 (winny jest głównie Microsoft, ale i Acer ma swoje za uszami).

Czas pracy na baterii

Do celów testowych w systemie Windows zbudowałem profil energetyczny oparty na profilu Power Saver, wyłączyłem w nim Turbo w procesorze (w ustawieniach profilu na baterii włączyłem maksymalnie 99% mocy procesora), ustawiłem wyłączanie dysku po najkrótszym możliwym czasie (1 minuta), do tego włączyłem Battery Saver i ograniczyłem procesy w tle. Następnie w Device Managerze wyłączyłem kartę WiFI (według systemu działała w stanie energetycznym D0 i cały czas pobierała energię), podobnie zrobiłem z czytnikiem linii papilarnych (działał w trybie D2), Bluetooth (D3), kamerą (D3) i TPM (ten zdezaktywowałem w UEFI).

Stepping procesora B0, wersja mikrokodu w moim wypadku to 34, nominalne TDP 6 W albo 25 A, a limity energetyczne zostały ustawione odpowiednio na 8 W (28 sec) i 15 W (na krótko). W trybie idle temperatura wynosiła ok. 34 C, a zużycie energii wahało się między 1.9 W i 3.1 W.

Dysk SSD WDC PC SN520 SDAPNUW-256G-1014 w trybie idle grzał się do ok. 37 C i według specyfikacji zużywał do 1.4 A (średnio 75 mW, w trybie low power 25 mW, w trybie sleep 2.5 mW). Ciekawostką jest w nim obecność kluczy B i M (wszystko wskazuje, że pracował w standardzie NVM Express 1.3 / trybie PCIe 2.0 x2, ale nie dam sobie za to głowy uciąć, szczególnie, że na różnych forach można poczytać o niezgodnościach dysków NVME z różnymi wariantami SF114-32), dodatkowo testowany egzemplarz posiadał firmware 20110000 (i chociaż Dell wydaje się mieć na swojej stronie pakiety firmware do SN520, to WD w aplikacji firmowej pisze o braku jakichkolwiek uaktualnień).

Przy okazji - plusem SSD jest oczywiście prędkość i możliwość łatwej wymiany, minusem możliwe większe zużycie energii niż przy eMMC (z chęcią bym kiedyś poczytał jakieś bardzo techniczne i dogłębne opracowanie na ten temat). Inną różnicą jest łatwa dostępność informacji o stopniu zużycia SSD, podczas gdy w przypadku eMMC odpowiednia funkcjonalność dopiero się pojawia.

Mogę potwierdzić, że ogniwo Panasonic AP15O5L 48 Whr przy zużyciu 1% (według HWiNFO) i pracy offline bez żadnych problemów pozwala osiągnąć deklarowane 17 h (matryca pomiędzy 10, a 70% jasności; do tego czasami włączone podświetlenie klawiatury), a system czasem potrafi przewidywać nawet 20 h 41 min.

Przy przeglądaniu stron (Internet dostarczony kablem z telefonu) notowałem realne czasy rzędu 8 – 10 h, a oglądanie filmów w przeglądarce dodatkowo je zmniejszało (zużycie procesora bywa wtedy w granicach 50%, obciążona jest też karta graficzna).

W trybie standby zużycie baterii potrafi osiągnąć ok. 1% na 2 h.

Ładowanie jest wykonywane z użyciem ładowarki podobnej jak przy telefonach i wymaga ok. 2 – 2,5 h. Nie jest ono liniowe i mniej więcej powyżej 90% wyraźnie spowalnia, co chyba powinno zwiększyć żywotność baterii (czy tak czy inaczej, po 4 czy 5 pełnych ładowaniach z poziomu 10% stopień zużycia ogniwa zwiększył się o 0.2%).

W tym obszarze nie ma co narzekać i wydziwiać – mocne 10/10 (inna sprawa, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i nie miałbym nic przeciwko jeszcze większej baterii).

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie