9 obserwujących
31 notek
39k odsłon
  539   0

Samsung zmienia specyfikację... a kto ich nie zmienia do jasnej anielki?

W kolejnych serwisach internetowych w sierpniu pojawiła się „sensacyjna” informacja, jak to niedobry Samsung bez większych zapowiedzi wprowadził na rynek kolejną wersję dysku 970 Evo Plus. Kilka przykładów:

Teoretycznie wszystko jest związane oczywiście z dobrem konsumentów, i to oni mają zyskać na całej operacji (dyski nadal będą w sprzedaży, a kolejni szczęśliwi nabywcy zamiast kontrolera PCI3 dostaną  „za darmo” układ ze wsparciem PCI4, doskonale znany z serii 980 PRO). W tym momencie dla zasady można oczywiście ponarzekać na małą czytelność zmiany i gorsze wyniki części testów syntetycznych... i zamknąć sprawę. Sytuacja nie jest niestety taka prosta. Widać tu drugie dno i dwa ważne aspekty:

  • dyski Samsunga są bardzo popularne, i często stosowane we wszelkiej maści laptopach. Pierwsze doniesienia potwierdzają, że układ Elpis grzeje się bardziej. Przez jedną małą zmianę z rynku schodzi kolejna generacja dysków, które wydają się bardziej rozsądne niż inne pod tym względem (mistrzem oczywiście pozostaje Hynix Gold S31, ale z niewiadomych względów ze świecą go szukać w Europie).
  • w Internecie są setki testów „starej” wersji, i to nimi kierować się będzie większość użytkowników.

Tak więc teoretycznie Koreańczycy wszystko zrobili jak należy (inne jest pudełko i oznaczenie kodu produktu), a w praktyce... zastanawia w całej sprawie jedna kwestia, która umyka wszystkim. Serwisy internetowe grzmią o niedoborze układów, katastrofie i Armageddonie z tym związanym, nadmiernym konsumpcjonizmie, potrzebie zaciskania pasa... a na rynku mamy co prawda coraz szybsze dyski, ale są one również mniej trwałe i bardziej energochłonne. Mówię tu oczywiście o ich niższym TBW, ale też wyższych transferach (które nie biorą się z niczego) i temperaturach (które wpływają na całość elektroniki wokół nich). Ciekawe jest, że zabija się silniki spalinowe (podobno są mniej ekologiczne niż elektryki z masą akumulatorów), a w sprawie elektroniki nic się nie robi. Spojrzałem sobie na stronę „Sammiego”  - dla 256GB mieliśmy kiedyś 75 TBW (850 Evo), potem 200 TBW (tyle prawdopodobnie by było dla odpowiedniego wariantu w 960 PRO, gdyby istniał) czy 300 TBW (tyle by było w modelu serii 970 PRO), a obecnie schodzimy mniej więcej do 150 TBW (inni potrafią pójść dalej i dać zaledwie 400 TBW dla 2 TB, co oznacza 50 TBW na każde 256 GB). Dużą część z tych dysków wykorzystuje się w firmach, i podobne zmiany oznaczają niestety często częstsze wymiany (tak, znam testy z 2015 mówiące o zapisaniu PTB na takich nośnikach, niemniej jednak w wielu środowiskach nie można się opierać na czymś podobnym, tylko na twardych faktach i przewidywaniach producenta). Firmy inne niż Samsung potrafią czy potrafiły oferować więcej (np. PNY dawał 380 TBW dla 256 GB dla starego wariantu XLR8 CS3030), ale to też się zmienia (wymówką jest oczywiście wirus, i „konieczność” przejścia na obniżającą koszty technologię QLC).

Podsumowując - w Azji produkuje się na potęgę sprzęt, tymczasem w Europie i USA wmawia się wszystkim cynicznie, że ludzie mają żyć oszczędnie. Czy temu ma służyć produkcja coraz większych bubli?

A jeżeli chodzi o ciche zmiany specyfikacji, to można podać też kilka innych przykładów:

Producenci potrafią uaktualniać tylko oznaczenie produktowe (pozostawiając nazwę serii), dodać niewiele znaczącą literkę (np. Corsair 510B to nie to samo co 510) albo ordynarnie wykorzystać renomę marki (dyski Samsunga z serii PRO kiedyś słynęły z tego, że miały lepsze kości pamięci niż EVO, a obecnie... no cóż – wszędzie są niezbyt wytrzymałe układy TLC, i nie zmieni tego fakt, że Samsung z uporem maniaka pisze o 3-bit MLC). Kombinowanie ułatwia fakt, że w wielu wypadkach konfiguruje się te same elementy z różnymi limitami mocy albo nie podaje konkretów dotyczących specyfikacji (stąd np. laptopy z jednej serii mogą mieć "dobrą", jak i "złą" matrycę, i dowiemy się o tym dopiero po zakupie).

Na kwestię różnych parametrów można też spojrzeć z drugiej strony. Jak się dobrze zastanowić, to tak naprawdę każdy egzemplarz układów krzemowych jest trochę inny - zdarzają się np. te same procesory z kolejnych tygodni produkcji, które można przetaktować znacznie bardziej, jakość zależy również od ich miejsca na waflu krzemowym (o zjawisku polegającym na tym, że firmy potrafią sprzedawać produkty droższe z założonym „kagańcem”, już nie wspomnę).

Dochodzą uaktualnienia firmware, które potrafią znacząco spowolnić sprzęt (przez wiele lat mówiło się o poprawkach Samsunga, można też wskazać zmiany Apple w iOS, które powodowały zmniejszenie mocy, ewentualnie "poprawki" Intela do procesorów) albo zmniejszyć jego funkcjonalność (choć się o tym nie mówi, dokładnie to robi AMD z Agesą, a przez to kolejne BIOS-y do Ryzenów potrafią mieć znacznie mniej opcji).

Podsumowując - parametry produktów zmienia po cichu każdy, ale nie o każdym swapie mówi się i pisze. Bardzo dużą część testów z różnych portali też można włożyć do śmietnika - część testowanych egzemplarzy to tzw. selekty (które producent wybrał i wysłał testerom).

Have fun!

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie