Republikaniec Republikaniec
200
BLOG

Niebezpieczne SAFE (tekst z czwartku)

Republikaniec Republikaniec Polityka Obserwuj notkę 12

Donald Tusk triumfalnie ogłosił, że oto znów załatwił wielką kasę z Unii. Prawie 44 mld euro (ok. 200 mld złotych) na bezpieczeństwo. Ręce same składają się do oklasków, ale... Przypomnijmy sobie zachwyty nad KPO. Złoty interes, a w istocie haczyk, na który dał się złapać Mateusz Morawiecki, haczyk obudowany warunkami i wstrzymywany, dopóki PiS nie stracił władzy. W trakcie kampanii wyborczej 2023 spoty Platformy O. pokazywały palety z euro, czekające rzekomo na bocznicach kolejowych, i co z tego wyszło? Zaczęło sie od jachtów i saun oraz wiatraków dla pani Kulczykówny, a dziś co rusz dowiadujemy sie o rezygnacjach z kolejnych części tego kredytu. A co przytomniejsi ekonomiści na razie półgębkiem, ale mówią, że korzystniej i taniej można by dostać te pieniądze na wolnym rynku. I wydać je na to,, co potrzebne, a nie na to, co się aktualnie podoba w Brukseli.

Na Onecie mozna oczywiście poczytać, jak wielkim sukcesem jest, że Polska ma być największym beneficjentem programu, a głosi to wierzącym niezwykle wybitna ekspertka od wszystkiego, Kamila Gasiuk - Pihowicz.

Program SAFE (Security Action for Europe) to nowy unijny instrument finansowy, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE, który ma na celu dofinansowanie inwestycji w obronność, w tym zakup sprzętu wojskowego, modernizację systemów oraz rozwój przemysłu obronnego. Godne pochwały.

SAFE funkcjonuje jako unijny instrument pożyczkowy, finansowany z emisji obligacji zabezpieczonych budżetem Unii Europejskiej. Komisja Europejska pełni rolę emitenta długu oraz instytucji nadzorującej wykorzystanie środków przez państwa członkowskie. To już wymaga baczniejszej uwagi, zwłaszcza w świetle smutnych doświaczeń z KPO.

SAFE jest instrumentem, wspierającym inwestycje w europejski przemysł obronny. Stwierdzenie równie ważne i równie wymagające w naszych warunkach wzmożonej ostrożności. Dlaczego?

Program rozwoju sił zbrojnych RP na lata 2025-2039 będący w polskich warunkach chwalebnym wyjątkiem kontynuacji planu na lata 2017-2024 zakłada przede wszystkim: przyspieszenie tworzenia 16. i 18. dywizji, dalszą rozbudowę WOT, budowę wojsk cyberobrony, wprowadzenie nowoczesnych systemów uzbrojenia obrony powietrznej oraz artylerii rakietowej dalekiego zasięgu. Osiągnięcie tych celów wymaga kontynuacji wyposażania wojsk w sprzęt i uzbrojenie, czyli samoloty (amerykańskie F35 i koreańskie FA-50), śmigłowce bojowe (amerykańskie Apache), czołgi (amerykańskie Abramsy i koreańskie K-2), artylerię rakietową także pochodzącą z tych samych źródeł, systemy przeciwlotnicze w dużej mierze amerykańskie i brytyjskie. Co niezwykle istotne, w kwestii sprzętu koreańskiego i brytyjskiego współpraca prowadząca do polonizacji i jego produkcji w kraju jest mocno zaawansowana. Tak dla przykładu doświadczeń w kooperacji, współpraca z Koreańczykami prowadzi do odzyskania zdolności produkcji czołgów w PL. Z sojuszniczymi Niemcami 15 lat spieraliśmy się o zgodę na remontowanie Leopardów w Polsce.

Produkcja krajowa oględnie mówiąc nie zawsze powala - obok niewątpliwych sukcesów w kategorii robudowy produkcji amunicji, radarów, dronów i systemów antydronowycych zamówienie niezbędnych wojskom ladowym transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty opiewa na bieżący rok na sztuki, gdy potrzebne są setki, by chociaż wymienić muzealne BWP-1.

O ile główne zarysy rozbudowy armii oraz zakupów sprzetu były dotychczas w Polsce jawne, o tyle wydatki z SAFE postanowiono przed opinią publiczną ukrywać. Tajemnica wojskowa i już. Jedyna informacja to ogólne stwierdzenie, że "prawie 80%" zamówień ma być ulokowane w polskich firnach. Pięknie. Ale co z pozostałymi ponad 20%? To 40 miliardów złotych, gdzie i na co wydawanych? Możliwości unijnego przemysłu obronnego są na dziś bardzo ogranicznone, a terminy dostaw sięgają dziesięciolecia.

Planowany deficyt budżetowy na rok 2026 wynosi 272 mld zł. Budżet nie jest z gumy. Nieplanowane dotąd wydatki mogą być niebezpieczne dla realizacji Programu Rozbudowy, mogą go zdezorganizować, a nawet opóźnić o długie lata, w sytuacji, gdy czas jest bezcenny i nie do marnowania.

Mam nadzieję, że w Pałacu Prezydenckim trwają aktualnie intensywne analizy materiału dostarczonego przez rząd, a także, że materiały owe są kompletne i wiarygodne. Mam nadzieję także na to, że jeśli z analiz będzie wynikało, że wejście w SAFE w najmniejszym stopniu zagozi założonym efektom oraz terminarzowi przyjętemu w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych, prezydent nie zawaha się użyć instrumentu veta.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka